Ananke

Ananke, 2 january 2018

Tętno

Podtrzymywał ją przy życiu
na trzech czwartych oddechu
i kropli zbłąkanej życzliwości,
rzuconej w przypływie dobroci.
 
Zdana na odruchowy akt łaski,
jak bezpański pies zagląda w oczy,
próbując dojrzeć w nich choć pół tonu
niegdysiejszej czułości i blasku.
 
A gdy wezbrały brzegi niedosytu
i odchodziła z biletem w ręku,
drogą pisaną palcem na wodzie,
hojnym gestem składał czcze obietnice.
 
Trwali w pakcie pozorów i ułudy,
aż odpadły warstwy rdzy i farby
obnażając groteskową prawdę,
że była tylko wyrzutem sumienia.


 
 


number of comments: 30 | rating: 0/16 | detail |


Ananke

Ananke, 24 october 2017

Osaczona

Jak zwierzę na uwięzi,
osaczona zewsząd własną niemocą,
im mocniej się szarpała,
tym silniej zaciskał się sznur,
upleciony z pozorów i złudzeń.
 
Jak zwierzę na uwięzi,
cały świat to długość powroza
i horyzont tak dobrze znany,
że nawet gdy zaciskasz powieki
nie potrafisz go przekroczyć.
 
Jak zwierzę na uwięzi,
trwoniła czas na dreptaniu w miejscu
i wylewaniu łez, które ocierał tylko wiatr.


p.s.
przepraszam, że na smutno, to wynik słuchania dziś muzyki Dead can dance :)


number of comments: 33 | rating: 0/20 | detail |


Ananke

Ananke, 6 march 2017

Puch i wiatr

Za ciężcy by się wznieść,
zbyt lekcy by osiąść na stałe,
wrastamy w niby-mosty,
pędząc na oślep ku przeznaczeniu.
 
Ja wymownie milczę,
ty dwuznacznie odwracasz wzrok.
Potykając się o własne błędy,
nieuchronnie dobijamy dna.
 
Kompulsywnie zacieramy granice,
by stworzyć je na nowo.
Jak wahadła odbijamy się od siebie
czując jednocześnie euforię i ból.
 
Z ilu jeszcze obcych okien
będziemy dzień za dniem ulatywać,
zanim moja dłoń wykiełkuje w twojej.


number of comments: 32 | rating: 0/16 | detail |


Ananke

Ananke, 10 december 2016

Popioły

W niemym domu rosną zboża,
a w kątach hula pustka.
 
Czerwień wdziera się w czerń nocy,
budząc demona uśpionego w zapałce.
Iskrzącymi skrzydłami omiata dach i ściany,
a tam gdzie splunie, rozsiewa żarłoczne dziecię.
Wiele silnych rąk chwyta demona za gardło,
miotając się w walce pośród strupiałych zabawek i mebli.
Jak rozsypane bierki czernią się ściany,
ulatują z wiatrem spopielone drzwi.
W niedawnych kątach dogorywają
pieczołowicie układane sny.
 
 
W niemym domu rosną zboża,
a w kątach hula pustka.
 
 
 
 
wrzesień 2013


number of comments: 13 | rating: 0/13 | detail |


Ananke

Ananke, 2 october 2016

Babie lato

Wypłukuję każde zdanie z niepotrzebnych drgań
a potem starannie rozwieszam.
Powiewają jak białe prześcieradła,
w cieple oddechów.
 
Zaglądam w oczy jak do studni,
o każde mrugnięcie powiek
jestem bliżej dna,
usłanego muślinem i puchem.
 
Skuloną w kącie niepewność,
odprowadzam nad skraj przepaści,
odwraca się jeszcze, jakby niedowierzając,
że stawiłam jej czoła.
 
Ze skrawków wzruszeń i nadziei,
zbudujemy drapacz chmur,
by z lekkością babiego lata
przemierzać zapisaną nam przestrzeń.


number of comments: 11 | rating: 0/12 | detail |


Ananke

Ananke, 20 july 2016

W cieniu

Milczę i dzień po dniu,
niestrudzenie opowiadam historię
wytatuowaną na opuszkach palców.
 
Śpiewam, choć zmieniasz akordy,
dyrygujesz plecami do muzyków
i przedkładasz ciszę nad dźwięki.
 
W ucieczce znaczę drogę okruchami słów,
a kiedy mnie doganiasz,
rzucam ci pod nogi czułość.
 
Nawet najpiękniejszy motyl
nie dostrzega barwy swych skrzydeł,
dopóki jest sam.


number of comments: 15 | rating: 0/13 | detail |


Ananke

Ananke, 18 may 2016

Oni

Odnaleziony przypadkiem w tłumie,
piękny umysł w sfatygowanym opakowaniu,
zabrała z dobrodziejstwem inwentarza
na wspólną drogę, niekoniecznie usłaną różami.

Nastrojona na odpowiednią częstotliwość
z radiolokatorem złudzeń pod pachą,
wyławiała każdą myśl, tchnienie, dźwięki.
A potem, ozdabiała nimi codzienność,
którą jak gołębie,
smakowali do ostatniego okruszka.

Bogatsi o kolejne dni
ze wspólnym skarbcem,
układali puzzle,
te zwyczajne o smaku chleba
i wielkie wznoszące w przestworza.

Przemierzali krętą drogę,
patrząc w tym samym kierunku
choć czasem za zakrętem,
pragnęli ujrzeć różne krajobrazy.
 
 
 20.09.2011
wiersz przeszedł poważną korektę ;)


number of comments: 44 | rating: 0/20 | detail |


Ananke

Ananke, 5 may 2016

Pij mleko

Kiedy opadł kurz po bitwie
i wyłoniła się nagość intencji,
trudno było jednoznacznie orzec,
kto jest zwycięzcą, a kto przegranym,
choć każde z nich dzierżyło w dłoniach
swe nieskalane racje.
 
Gdzie okiem sięgnąć
pośród złowieszczej ciszy,
poniewierały się wielkie obietnice,
niedotrzymane przysięgi
i gorliwe, mocne postanowienia poprawy,
obojga narodów.
 

Obsesyjnie próbował przywołać moment,
w którym uruchomił efekt domina,
nieuchronnie prowadzący do miejsca,
gdzie otępiały,
rysował palcem jej imię
w rozlanym mleku.


number of comments: 25 | rating: -1/16 | detail |


Ananke

Ananke, 3 february 2016

Napięcie powierzchniowe

Jak w deszczu wierzba,
nasiąkam lepkimi słowami,
łapczywie je chłonę
od drżących liści
po najdrobniejsze korzenie.
Karmię się treścią tanich słów
niczym żebrak sięgający po resztki
z pańskiego stołu.
 
Zajęta obgryzaniem rzuconej kości
nie spostrzegłam, 
że jedną ręką mnie głaszczesz
a drugą sięgasz po nieznane,
wracając z obcym zapachem.
 
Wiarą w cuda wytapetowałam
cały nasz świat,
klej ze śliny trzyma równie długo
jak złożone obietnice.


number of comments: 47 | rating: 0/21 | detail |


Ananke

Ananke, 24 january 2016

Spełnienie

Jak wiatr wśród soczystej zieleni
łapczywie spijał egzotyczny zapach
wijący się jedwabnym szlakiem.
 
W rytmie przypływu i odpływu,
szukał w jej źrenicach światła,
w którym chciał się zatracić
i urodzić na nowo.
 
 
5.09.2011


number of comments: 39 | rating: 0/12 | detail |


Ananke

Ananke, 1 january 2016

Punkt zero

Z niepokojem jak z kłodą na sercu,
minuta po minucie,
czekałam,
na najmniejszy gest, który uspokoi
płodne niczym robactwo
fatalistyczne myśli.
 
Czekałam,
uzbrojona w nadzieję,
gasnącą z każdym oddechem
niczym wulkaniczna lawa.
 
Wskazówki zegara nieuchronnie wlekły mnie
do punktu, w którym nie można już zawrócić.
 
To dziwne,
jedyne co czuję to ukojenie,
bo nic tak nie zabija jak niepewność.


number of comments: 49 | rating: 0/18 | detail |


Ananke

Ananke, 17 november 2015

Na pohybel

Zapach stęchłego powietrza,
roznosił się i mieszał z wonią strachu,
a on, ze spuszczoną głową
czekał,
na gest verso pollice,
ludzkiej tłuszczy
czekającej na skrawki i ochłapy,
egzaltowanych emocji.
 
Zapuścił korzenie w zakurzonej bibliotece
wśród książek, których od dawna nikt nie czytał,
z nadzieją, że jako pierwszy tchnie życie
w popiół i zgniliznę.
 
Z namaszczeniem smakował
marność i ułudę,
a gdy stawały w krtani,
opiewał swój trud i poświęcenie.
 
Nawet w salonach Wersalu,
roznosi się mlaskanie i siorbanie,
które bezmyślna gawiedź
pieczołowicie naśladuje.
Czasem pośród chłopskich chałup
znajdziesz perłę wciśniętą
pomiędzy skromność i prostoduszność.


number of comments: 12 | rating: -1/12 | detail |


Ananke

Ananke, 16 october 2015

Oddech

Rytmiczne kołysanie
z mozołem przeistacza lęk w bezwolność.
Kolczasty kłębek
bezszelestnie osiadł w trzewiach.
Płytki oddech pracowicie
gładzi ostre krawędzie niepokoju.
 
Byle tylko się nie poruszyć.
 
Za oknem tańczą nagie gałęzie
miękko nawzajem ocierając,
unoszą się i opadają, falują
jakby szlochały za utraconym listowiem.
 
Chcę być drzewem.
 
Świt wymiata złowrogie cienie
płożące się ostatkiem sił po meandrach umysłu.
Mrok jak morski odpływ, ustępuje miejsca bieli.
 
Chcę być światłem.


number of comments: 44 | rating: -2/17 | detail |


Ananke

Ananke, 19 june 2015

Im mocniej tym mniej

Uciekając przed sobą
utknęła pomiędzy światami,
w jednym składa dłonie do modlitwy
a w drugim, pląsa z czartem
w rytmie nieumiarkowania.
 
Balansując od krawędzi do krawędzi,
zatracała się coraz bardziej,
natarczywie śledząc w głowie scenariusze,
alternatywnych zdarzeń.
 
Był jak garść piasku w dłoni,
im mocniej zaciskała pięść,
tym było go mniej.


number of comments: 15 | rating: 0/16 | detail |


Ananke

Ananke, 9 may 2015

Graal

Jak ze świętego graala
nabożnie spijam każdą chwilę,
otuloną ciepłem.
Z ufnością zapadam się w tobie,
podążam w ślad,
wierząc,
że zapomnę jak bolą
fantomowe wspomnienia.
 
Odnalazłam spokój,
w ciszy przerywanej oddechem,
w zapętleniu czasu
uwijemy muślinowy drapacz chmur.
 
Buduję pułapki dla natrętnych myśli
kondensując je do niebytu.
 
Piekło jest wówczas
gdy uwolnisz demony
uśpione w sobie.


number of comments: 35 | rating: 0/15 | detail |


Ananke

Ananke, 28 april 2015

Dwoistość

Nie wiem, czy bardziej pragnę
byś się odnalazła, czy może,
zawsze chcę szukać.
Jedno i drugie napawa lękiem,
jest wyborem pomiędzy,
wieczną tułaczką po rubieżach własnych zwątpień
a przeczuciem,
że można dalej, mocniej, głębiej.
 
Gdybym potrafiła cię namalować,
byłabyś oddechem obleczonym w jedwab,
deszczem na pustynnej ziemi,
chlebem i winem śród głodujących,
rozżarzonym węglem w palenisku,
biczem uplecionym z cierni,
klatką dla skrzydlatych myśli,
i ciszą.


number of comments: 26 | rating: 0/19 | detail |


Ananke

Ananke, 29 march 2015

Kwadratura koła

Wstrząśnięta nie mieszana
po mistrzowsku udaje status quo.
Naprężone słowa jak cięciwa,
ostatkiem wstrzemięźliwości,
gładzi i układa na potem,
przecież kiedyś i ona zasmakuje,
czym jest bezwładność ciała.
 
Zapętlona w kwadraturze koła
ciuła odsetki od kapitału złudzeń.
 
Na pograniczu świadomości
łaknącego nakarmi nawet fatamorgana,
z czasem smakuje tylko ona.
 
Trzeba biec nawet na bezdechu,
trzeba zedrzeć knykcie, aż do krwi
bo w miejscu zaniechania
zakwita szczęście.


number of comments: 20 | rating: 0/17 | detail |


Ananke

Ananke, 15 march 2015

Kukła

Był niczym marionetka
w rękach ślepej opatrzności.
Jak bezskrzydła mucha,
miotał się ostatkiem sił
w desperackim akcie przetrwania.
 
Na milczące usta padał cień,
otwierał je tylko po to
by uwolnić stęchłe słowa.
 
Sępy zataczają kręgi,
wyczuwając swąd strachu.
Nie odpędzisz ich,
tak jak uporczywych myśli
tłoczących się w głowie.
 
Zniewolony lękiem
nie opuścił klatki,
nawet wówczas,
kiedy uchyliły się drzwiczki.
 
Woli karmić się znajomymi demonami
niż zasmakować wolności.


number of comments: 11 | rating: 0/18 | detail |


Ananke

Ananke, 1 march 2015

Cisza myśli *

Minuta za minutą przepływa pomiędzy palcami
tykanie zegara
cisza
wzdrygam się na każde
opadające ziarno piasku w klepsydrze.
 
Odmierzam czas oddechem.
 
Rozedrgane bicie serca
trzymanego na uwięzi arteriami żył
przyswaja bliżej nienazwany niepokój.
 
Wskazówki zegara ciągną się smoliście.
 
Czerwień wina mieszam z czernią myśli
i już nie wiem,
gdzie zaczyna i kończy się dzień.

 
* tytuł: Jeśli tylko
 
Czerwiec 2011
 
 (po malym liftingu)


number of comments: 33 | rating: 0/23 | detail |


Ananke

Ananke, 24 january 2015

Nieproszony gość


Przyszła znienacka, nie w porę,
bez pukania.
wygodnie się rozsiadła,
nie pytając  czy wypada, można,
czy się godzi.
 
W ćwierć oddechu,
odwróciła wszystkie prawdy i dogmaty,
zawstydzając uczonych
banalnością ich mądrości.
 
Jednym maleńkim ziarnem obsiała,
rozległe pola karmazynowej przestrzeni.
 
 
 1.09.2011


number of comments: 36 | rating: 0/21 | detail |


Ananke

Ananke, 5 january 2015

Magiel

W tyglu toksycznych słów,
próbujesz złapać oddech,
chwytasz się jak tonący brzytwy,
pauzy pomiędzy zdaniami.
 
Zapętlony w wielości znaczeń
walczysz o nienamacalny byt,
zakorzeniony gdzieś pomiędzy:
ciszą a lękiem.
 
Jak na rączym koniu,
mkną wzburzenie i gniew,
metodycznie dokarmiane,
ofiarami z łez i  bezradności.
 
Tak trudno wrócić do punktu zero,
zacząć jeszcze raz bez bagażu
jaki zgotował jad,
sączący się z cierpkiego języka.
 
 
 


number of comments: 24 | rating: 0/21 | detail |


Ananke

Ananke, 14 december 2014

Ash

Nie, wcale nie płaczę,
a to szkliste spojrzenie, to tylko zimny wiatr
co bezlitośnie pazurem
na szarych oczach, wydarł krwistą rysę.
 
Biegnę po nieurodzajnych pustyniach,
gdzie nie spojrzeć dogorywa ufność,
płoną w zwartym uścisku wiara i nadzieja.
Po omacku brodzę w zgliszczach marzeń
w cichości osiadających popiołem.
 
Przytulam do piersi kamień,
który zaciekle wdeptałeś,
 w ucieczce, przed samym sobą.


number of comments: 47 | rating: 0/28 | detail |


Ananke

Ananke, 11 october 2014

Ogień

To nawet zabawne
gdy gonię białego motyla na bagnach,
w ciemną noc.
Biegnę tyłem naprzód,
jednocześnie patrząc w bok.

Mieszam czerń i biel
a potem dokładnie rozdzielam,
tak rodzi się niepokój,
który jak każdy wrzód,
kiedyś pęka.

Zatrzaskując palec w drzwiach
zastanawiam się,
czy w furii kopnąć futrynę,
a może odgryźć sobie dłoń.

Niezależnie od tego,
czarne czy białe,
i tak powietrze zapłonie
 na czerwono.


mój stary wiersz nieco poprawiony




number of comments: 47 | rating: 0/25 | detail |


Ananke

Ananke, 28 september 2014

Epitafium


Drżące sny zapakuję do pudeł,
garść twych obietnic, rozdepczę na proch.
I tylko deszcz co po szybach dzwoni,
ujrzy bez maski zatroskaną twarz.
 
wszystkie wspomnienia wydrapię do krwi
echa słów stłumię, zdławionym krzykiem.
I tylko ptak na błękicie nieba,
wysłucha skargi ten jedyny raz.
 
Więcej nie zapukam w obrotowe drzwi,
w dumę oblekę najdrobniejszy gest.
I tylko wiatr co po polach hula,
osuszy łzy, co na rzęsach drgają.

 
 
 


number of comments: 25 | rating: 0/18 | detail |


Ananke

Ananke, 8 july 2014

Misterium

Smakował ją z namaszczeniem
jak komunię,
wysysał do szpiku,
baczył by ni okruszyna
nie uszła uwadze zmysłów.
 
Jak kapiący kran,
jej imię wierci dziurę w głowie,
opada na samo dno
i brata się
z instynktami.
 
Nabożnie składał na ołtarzu
żarliwe modlitwy odkupienia
skalane plugawymi myślami,
a w kruchcie pyszniła się chuć.

W kolorze profanum
rodzi się i umiera sacrum.
 
 


number of comments: 59 | rating: 0/20 | detail |


Ananke

Ananke, 16 june 2014

SUPEŁ

Zaklęty w bryle marmuru,
czekał na cios, który nada mu formę,
by zaciśnięte niczym pięści płuca,
zaciągnęły się życiodajnym powietrzem.

Niechciane wspomnienia osiadały umysł
jak natrętne muchy padlinę.
Desperacko wydłubywał z pamięci
chwile naznaczone jej oddechem,
a one wracały, jak fantomowy ból.

Każde działanie przyśpieszało krwotok
myśli, co jak deszcz oblepiały ciało.
Bezruch i otępienie dudniąc w skroniach,
posyłały drżące dłonie w zgubną drogę,
pomiędzy usta a krawędź butelki.
 
 
 


number of comments: 47 | rating: 0/21 | detail |


Ananke

Ananke, 8 june 2014

Dance macabre

Najtrudniej nazwać najprostsze rzeczy
choć serce toczy wzory słów na usta.
W bezczynności kształcie rozlane nadzieje
nasiąkają w kolejne warstwy zwątpienia.

Spójrz na horyzoncie
niemoc i żal w miłosnym uścisku
splatają lepkie macki by począć w bólach
hordy wygłodniałych demonów,
karmiących się twoim lękiem.

Spójrz już świta,
a oni wciąż wirują w chocholim tańcu,
blednąc i niknąc rześkości poranka.


number of comments: 93 | rating: -1/14 | detail |


Ananke

Ananke, 2 may 2014

Bez słów


Szepty i półmrok miękko opadły
na biel pościeli,

gładkiej jak tafla wody
a teraz,

zmiętej i naszpikowanej parnymi słowami.
W otulinie oddechów, miękkością opuszków palców
błądziły milczące słowa zachwytu.

 
 
 


number of comments: 44 | rating: 0/24 | detail |


Ananke

Ananke, 7 april 2014

Niwa


Szyderczy los powiódł w ślepy zaułek,
rozbicie skroni nie przynosi ulgi.
zanurzam dłonie w gęstwinie obietnic
wydłubując z trzewi pokłady cierni.
 
Jak czarne wrony myśli wciąż kołują,
zlatują stadem na skonanej woli
i w jednej chwili gdy swąd truchła czują,
trawią ostatki blednących nadziei.
 
Jak znów uwierzyć kiedy martwa wola,
gdzie stawiać kroki na krawędzi brzytwy?
Toczy się życie, dzień pogania nocą,
na niwie zniszczeń rosną nowe myśli.
 


number of comments: 43 | rating: 0/28 | detail |


Ananke

Ananke, 18 march 2014

Okruchy życia

 
Płynie deszczową kroplą czas,
przelewa z pustego w próżne,
wczoraj infiltruje się z jutrem
bezlitośnie znacząc dłonie.
 
Na horyzoncie senny majak
tak bliski i tak daleki,
znasz jego ciepło, woń i  smak
choć za kotarą  przyszłości.
 
Czekasz, aż wszystkie wektory
skrzyżują się w jednym punkcie,
wiecznym źródle tajemnicy,
znanym jak odbicie w lustrze.

 


number of comments: 25 | rating: 0/20 | detail |



10 - 30 - 100  




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register