Kiedy w bezmiarze bezsilności,
tonie ostatnia kropla nadziei,
nie układaj do wiecznego snu
umęczonej wiary
naszpikowanej ciemnymi myślami,
jak pestkami arbuz.
Spójrz,
jeszcze w zmurszałej od zgryzot głowie,
tli się odrobina nadziei.
Jeszcze nie zamknięto wrót,
a szczęście gra w karty
z kapryśnym i bezwzględnym fatum.
Chwyć się promienia światła jak liny
i krocz jego śladem,
z ciemności w jasność,
aż wypłyniesz na szerokie wody,
lazurowej przestrzeni.
Otwórz oczy,
horyzont nie jest końcem świata.
Rzuć wyzwanie losowi i krzyknij,
że jestem, czuję, pragnę.
Z nadzieją...
report
ten wiersz jest jakby na zamowienie, dzieki potrzebowalem tego:))))))) a wiesz Twoj nick jakos mi znany, mam racje czy mowie prawde:)))))
report
i masz rację i mówisz prawdę :)
report
:))))) to juz wiem, pozdrowionka;)
report
gdy tak tłusto, to jakbyś chciała ukryć sedno..
report
kto wie... kto wie ...
report
Owszem:)
report
ha, po czasie, ale pozdrawiam kolegę :)
report