Odcinam metodycznie wszystkie sznurki,
cumy i kotwice już spakowane.
Jeszcze tylko zarygluję okna
żeby nie wpadł żaden zwiastun miłosierdzia.
Ostatni raz posieję zblakłe zboża
na pamiętliwej ziemi Monte Cassino,
a gdy zakwitnie najczerwieńsza z myśli,
ukradkiem umknę w niebieskie meandry.
chyba posieję zgubiło ogonek.. nie żegluj daleko :)
report
istotnie :) to pewnie przez ten pośpiech ;)
report
a jeszcze siedem lat temu było tak: starannie zamknę za sobą drzwi, albo lepiej zabiorę je ze sobą, a potem porąbię na drzazgi; te trawią się znacznie łatwiej..
report
Alt po prostu jestem pełna podziwu jak dobrze znasz moją pisaninę ;) Ja już nawet nie pamiętam, co ja tam wtedy pisałam, a tu proszę. No cóż, nic nie jest stałe, raz na zawsze dane, wszystko płynie, ewaluuje i starzeje się. Widać mój podmiot liryczny dostał problemów gastrycznych :)
report
nie przesadzajmy z tym znasz; po prostu czytam klasyków..
report
:) mnie na jedno wychodzi :*
report
faceci z kolei nie odróżniają fuksji od różu..
report
ja bym znalazła dużo więcej męskich deficytów
report
Witaj Ananke, Jaką metodę przyjął podmiot przy odcinaniu sznurków. Dla kolegi pytam;)
report
zębami nie polecam, wszystko inne będzie ok ;)
report
ale od dzioba czy rufy?:)
report
a to już Wieś co kto lubi...co kto lubi ;p
report
bardzo ładne, frapujący obraz to ryglowanie okien przed miłosierdziem
report
bardzo dziękuję Aniu, miło mi to słyszeć :)
report