To nawet zabawne
gdy gonię białego motyla na bagnach,
w ciemną noc.
Biegnę tyłem naprzód,
jednocześnie patrząc w bok.
Mieszam czerń i biel
a potem dokładnie rozdzielam,
tak rodzi się niepokój,
który jak każdy wrzód,
kiedyś pęka.
Zatrzaskując palec w drzwiach
zastanawiam się,
czy w furii kopnąć futrynę,
a może odgryźć sobie dłoń.
Niezależnie od tego,
czarne czy białe,
i tak powietrze zapłonie
na czerwono.
mój stary wiersz nieco poprawiony
jest idealny w każdym słowie..porwał mnie na bagna i to takie przyjemne.
report
:)) szczodre słowa - dziękuję :)
report
i na dodatek wiem co piszę , nie ma za co dziękować :)
report
he he nie śmiałabym z twoim przekonaniem dyskutować, tym bardziej, że łechce przyjemnie moją próżność :)))
report
Ananke, dziś zostałam prostaczką nazwana - nie dyskutuj zanadto :))) próżność potrzebna nam czasami jak powietrze :))
report
o masz :) nie zauważyłam w Tobie ni grama tej cechy więc tym bardziej mnie dziwi, że Cię tak nazwano
report
a gdyby tak: Niezależnie od tego, czarne czy białe, i tak powietrze zapłonie - jeśli miałoby zapłonąć w jakimś innym kolorze, jakimś dziwnym, to wtedy dobrze byłoby napisać w jakim
report
hymmmmm chyba masz rację - brzmi logicznie
report
ale i tak ciekawy wiersz - obrazowy:)
report
dzięki Gabrysiu :)dumam jakie słowo wrzucić zamiast tej czerwieni, bo mi się rytm i melodia gubi
report
i tak powietrze się zapali?
report
nadaje się do głośnego czytania, Ananke
report
bardzo dziękuję :)
report
gryzienie stołu?
report
:) i furie:) hm
report
widać lubię gryźć :))
report
to tylko ćma, ale niektóre fosforyzują..
report
ćma to też motyl, tyle, że nocny
report
Zaczynało sie tak romantycznie,a potem pekł wrzód ...
report
zwyczajna kolej rzeczy :)
report
ech to ja sie nie godze ,z tą koleją rzeczy :)
report
godzisz się czy nie - nie można pewnych zjawisk zmienić
report
przeciez ,to my jestesmy panem swojego losu :)
report
jakim tam panem losu :)) nie umiem cofnąć czasu, ani go zatrzymać, przyspieszyć rzeczy też nie, nie potrafię cofnąć wypowiedzianych słów i jeszcze wielu wielu innych rzeczy, zatem "wrzody pękają" siłą rzeczy, tak jak po nocy przychodzi dzień, po lecie jesień itd itd :)))
report
to co poddajemy sie, niech wszystko jest przewidywalne ;)))
report
tego nie powiedziałam
report
Całkiem, całkiem... Dobrego dnia!
report
bardzo dziękuję :) dobrego dnia i nowego tygodnia
report
Całość zamknięta między tytułem, a puentą ogranicza niepokój w ich ramach :)
report
właśnie dlatego nie umiem pozbyć się tego ostatniego słowa, mimo słusznej sugestii Gabrysi :)
report
Niczym żywioł pośród świata ale z palcem bądź ostrożna - to bolesne :))
report
jest gorszy ból niż fizyczny, ale dziękuję za przestrogę, lubię wszystkie swoje palce :)
report
"tak rodzi się niepokój, który jak każdy wrzód, kiedyś pęka". to do mnie przemówiło jak cholera za dużo tych wrzodów ostatnio;)))Dobrego:)))
report
cieszę się, że coś "przemówiło" :) pozdrawiam
report
Najsmaczniejsza druga zwrotka - mniam..... A jeśli chodzi o ostatnią to zostawiłabym tyle: "Niezależnie od tego/ powietrze i tak zapłonie" - dla mnie bardzo czytelne (zamyka się w całość z tytułem) :)))
report
co mogę powiedzieć :) lepszego niż - dziękuję :*
report
ogień wywołuje u mnie niepokój...
report
a mnie uspokaja :)
report
nie lubię pękających wrzodów zwykle je przecinam wywołuje ulgę:)
report
chiba że mowa o wrzodach żołądka;)
report
te w ostateczności pozostawmy chirurgom :)
report
Jaro ja też nie lubię wrzodów w żadnej postaci i w każdym możliwym miejscu :)) a przecinać ich bym nie chciała :)))
report
no, w przedostateczności, powiedzmy;) Ananke, czasem lepiej raz ciachnąć, niż się męczyć nie wiadomo ile;)
report
to prawda lepiej ciachnąć, pytanie czy jest się ciachanym czy ciachającym :)))
report
nie sposób zapobiec bólowi / który już się zdarzył / czas jest jak pociąg / który odjeżdża o minutę za wcześnie by nam zagwizdać na dowidzenia / erupcja jest tylko naszym małym kataklizmem/:)
report
też prawda :))
report
... najgorzej, jak wrzód nie chce pęknąć...jak pęknie, to już ulga...:)
report