|
| Wieśniak M |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (801) Proza (73) Dziennik (269) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (3) Handmade (24) O autorze Znajomi (94) | |
nie tylko poetą w tym życiu się bywa
upływała wiosenna sobota leniwa
jaśmin oszałamiał nornica gryzła ziemię
pospolity lilak rzucał dłuższe cienie
zieleń rozszalała przekraczała skalę
więc… to czas najwyższy „zawrócić gitarę”
-poecie - który słodko drzemał frazy
żona nie pozwala bezsensownie marzyć
wytaszczyła kosiarkę i go grzecznie prosi:
- a może byś misiaczku nasz trawniczek skosił?
rzeczony choć niechętnie dźwiga się z fotela
przepadły bezpowrotnie dwa wersy- cholera!
podchodzi do maszyny przełącza na ssanie
w biegu jeszcze rzuca- no jasne kochanie!
i już jest po ciszy bo zapłon włączony
czterdzieści trzy nawroty od żony do żony
jest już przy ostatnim jakoś dając radę
gdy ciche mlaśnięcie wskazuje na żabę
którą szybkie ostrza pozbawia wieczora
odcięta noga wędruje do wora
kosiarz wysprzęgla i patrzy co urwał
kto inny skwitowałby fakt szybkim -kurwa!
ale- nie poeta - on patrzy na dramat
w ostatnich minutach nie została sama
ropucha- nie żaba - choć odgłos podobny
wiersz się sam ułożył w klimacie żałobnym
i z bezsensu śmierci zostaje na wieki
obraz przejmujący tamtej płaziej męki
nic że dla ropucha zegar już nie tyka
żyć będzie w angielskim i obcych językach
temat do dysputy i rozlicznych swarów
jakże pełnych życia wewnętrznego żaru
pukania w skorupę i zejścia do głębi
acz truchła nie ogrzeje już to nie oziębi
poeta westchnął ciężko i łzę wraz z potem otarł
w cichej melancholii już do końca dotarł
wyłączył kosiarkę wzrok ku niebu zwrócił
tak wracając na fotel wiersz pod nosem nucił
nie widząc w zamyśleniu że mu do gumiaka
przywarła muszelka zdeptanego ślimaka
Wiersz który był inspiracją. ( to nie jest tłumaczenie)
*
Richard Wilbur, "The Death of a Toad" (1950)
THE DEATH OF A TOAD
A toad the power mower caught,
Chewed and clipped of a leg, with a hobbling hop has got
To the garden verge, and sanctuaried him
Under the cineraria leaves, in the shade
Of the ashen and heartshaped leaves, in a dim,
Low, and a final glade.
The rare original heartsblood goes,
Spends in the earthen hide, in the folds and wizenings, flows
In the gutters of the banked and staring eyes. He lies
As still as if he would return to stone,
And soundlessly attending, dies
Toward some deep monotone,
Toward misted and ebullient seas
And cooling shores, toward lost Amphibia's emperies.
Day dwindles, drowning and at length is gone
In the wide and antique eyes, which still appear
To watch, across the castrate lawn,
The haggard daylight steer.
Poeta nie ten co rimy sklada, a ten kto zycze umie na wielki czas zatrzymac
zgłoś
całkiem fajne, piękne tłumaczenie.
zgłoś
Oj to nie jest tłumaczenie. To reakcja na wiersz. Dzięki
zgłoś
rozumiem, to jak tłumaczenie :)
zgłoś
Oj to przepraszam. Inspiracja. Może dodam notkę :)
zgłoś
już dodałem notkę. Będzie jaśniej :)pozdrawiam
zgłoś
ożywiłeś wiersz :) dziękuję
zgłoś
:)))
zgłoś
nie minie dni kilka, a płazów gromada / sprawiedliwości się głośnym kumkaniem domaga / rozszarpałeś życie, to wyrównaj stratę / 43 sznury skrzeku czekają na tatę / trzeba łożyć i chronić, wychowywać mioty / dalej, kiepski kierowco, bierz się do roboty // ;)
zgłoś
a więc w tej historii mamy happy end/ na trawie pasie się żabi spęd/ a poeta na żądania sierot nie głuchy/ łapie im komary i nagania muchy//
zgłoś
boscy! wraca truml :*
zgłoś
;)*
zgłoś
Wieś, no już nie narzekaj, przecież widzę, że masz ogromne zasoby :* ;) ubawiłam się, dzięki :)
zgłoś
cieszę się Marzenko że uśmiechnął:))
zgłoś
Wieś :))) dawno się tak nie uśmiałem przy wierszu...od razu weselej i cieplej....i zatęskniłem do kosiarki...pozdrawiam serdecznie :)))
zgłoś
witaj witaj :))) pozdrawiam serdecznie:))
zgłoś
super
zgłoś
ale fajne :) jak dobrze Cię znów zobaczyć w tak doskonałej formie
zgłoś
Serdeczności Aniu:)Dzięki i pozdrawiam:))
zgłoś
Dać kostusze kosiarkę- niech idzie z duchem czasu;) fajnie Cię znowu czytać, obWiesiu:)
zgłoś