|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (801) Proza (73) Dziennik (269) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (3) Handmade (24) O autorze Znajomi (94) | |
plecie się styczeń ponad głowami
roztocza kończą narzutę
a ja tak idę po moim mieście
to pojękuje pod butem
południe wieczór cóż za różnica
deszcz to czy łza na obliczu
rozmyślam głównie o dupie maryni
a czasem ambitniej o nyczu
wspominam klęski zeszłego roku
sukcesy same się chwalą
mijam ogródków szarą zgniliznę
a tam choinki się palą
ktoś przemknął obok
ptak się poderwał
tramwaj przetacza koła
a ja z rozwianą grzywą na wietrze
robię tu za chochoła
idę tak idę już wiersz się kończy
i pora wracać do pracy
nikt dzisiaj na mnie krzywo nie spojrzał
ot miły styczniowy spacer
to odwaga wielka zgoła / na tym wietrze rżnąć chochoła :))) chyba "jak" w trzecim wersie? Dobrego dzionka!
zgłoś
:))) w trzecim ma być "ja" bo to o podmiocie bosonóżko :))- buziaki :)
zgłoś
że niby MIckiewicz rock
zgłoś
PS Zeżarło mi end roll kurczaczki pieczone w pysk ;)))
zgłoś
PS PS Bądąc tu trzecia razą tytuł zaczynam czyaćć jak " strzepać " heheh
zgłoś
Wychodził mi za długi tytuł więc go z bolszewicka skróciłem ;))
zgłoś
kapitan żeglugi wielkiej, a powłóczy tramwajem..
zgłoś
została mi jeno czapka/ i na kajaczek choć tęskna chrapka:)
zgłoś
no i szkoda, że się skończył...:)
zgłoś
szkoda Haniu szkoda/ aleć w butach już i woda/ więc w skarpetach gnam do szefa/ A na imię jemu Stefan:))
zgłoś
rozmyślania o dupie Maryni są mi znane:)
zgłoś
to należy do obowiązkowych rozważań inteligencji pracującej miast i wsi :))
zgłoś
chylę kapelusz przed dziewczynami/podaję rękę chłopakom/ to tylko gesty a jednak ważne/ by było choć jako tako.../- - - pozdrawiam Wieśku :)
zgłoś
wszak nawet woda co już wsiąka ku glebie/ tęskni za przeszłością/ co to była w niebie/ i ja jak ta woda schodząc do podziemia/ rozdaje paniom i panom pozdrowienia;))
zgłoś
ciamka się tyczeń popod nogami/ błotem oblepia cholewy/ nie chce się nawet głowy podnosić/ szarość i z prawej i z lewej/ Nim wyczekane przyjdzie słoneczko/ złapiemy wszyscy doła/ zostaną wiersze wyryte w błocie/ zwieszonym nosem chochoła!// :)))))))
zgłoś
wierszyk to szary z butami w błocie/ zdeptane rymy i słowa/ gdy szarzoburzą się myśli czarne/chlupocząc w zbolałych głowach/ no gdzie te słońce gdzie te błękity/długie wyraźne cienie/ może jest chore leży z katarem/ i ma usprawiedliwienie/;)
zgłoś
krok za krokiem słowo po słowie/ jak miło było zawdy przecie/ pospacerować sobie styczniową ulicą/ z poetą kiedy wiersze plecie/ :)
zgłoś