|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (801) Proza (73) Dziennik (269) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (3) Handmade (24) O autorze Znajomi (94) | |
pierwsze co się do życia w nas rzuca
to płuca
falując pod wierzchnią odzieżą
odmierzą
wdech - wydech
czas
w granicach klatki
i tak przyspieszą w obrębie agatki
gdy ta przeciera oczy
z zachwytem: "jakiż on uroczy!"
i zwolnią pod dłońmi łukasza
na modłę niedzielnych rozważań
oddając się cyrkulacji
w pracy i na czas wakacji
miech w górę miech w dół
lewym i prawym na pół
trwają
u tchawic bramy
tak w przeciągu
i my trwamy
nieświadomi aż do utraty
gdy unoszą pięcioma płaty
do pieśni i piersi
i gdy opadną na luz
rozpięte jak anioł stróż
czuwają w nocy we dnie
rumieniąc oblicza i blednąc
to rosnąc to kurcząc na dwa
dziękuję obojgu wam
za to co było za tu i teraz
oskrzelikom dzięki
opłucnej oskrzelom
pęcherzykom ukrwieniu - całości
dziękuję wam z nieśmiałością
prosząc o jeszcze i jeszcze
i obiecuję
(w miarę możliwośći)
świeże mazurskie powietrze
świeże trzecią falą..
zgłoś
Jest się o co martwić
zgłoś
pierwsze, co w oczy wam się rzuca / to płuca / falując pod odzieżą wierzchnią / regulują zwłaszcza wdech / och!.. ech!../ przez zapatrzenie / i zapowietrzenie / zwłaszcza, gdy nie tak bardzo pod / a choćby rąbkiem nad / odzieżą, co najlepiej spad.. (a) / taka prawda.. naga.. // ;))
zgłoś
szalone płuca/ niedoceniane nawet w połowie/ ile was cenić trzeba/ ten tylko się dowie....
zgłoś
:)
zgłoś
Cacy. Cytując wielkiego poetę ;)
zgłoś
bez kompleksów..
zgłoś
improwizacje bez kompleksów..
zgłoś