|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (801) Proza (73) Dziennik (269) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (3) Handmade (24) O autorze Znajomi (94) | |
jak wielu wielu jeszcze
grunt że się ugina pod koniem
po deszczu
w proch że się obraca
choćby bez wystrzału
po stu dniach
werblem na kiszkach
zapusty zagrają
a tu jeno
przeorać blizną żywoty
dłoń zmarzniętą chowając
w szczelinie kapoty
strach.... puste obietnice, plonne nadzieje, i szare ludzkie zycie...
zgłoś
i kampania za kampanią...
zgłoś
nie wiem po co.... mordy te same a krasc juz wlasciwie nie ma co.....
zgłoś
zawsze można skraść trochę czasu:)))
zgłoś
podaj mi kapote bo leza do chlewa" ;-)
zgłoś
Już ci i tam myśl na gumnie dojrzewa ;)))
zgłoś
ni mogę.. dlatego biorę aparat i idę w te bruzdy, gdzie chwasty szczerze są kim są, wtedy widzę ich piękno..
zgłoś
:))) a mnie się zaraz myśli kołaczą :)))
zgłoś
kto się ociągał, tak ma ...
zgłoś
:)))
zgłoś
hhehhe no nie muchomor to i nie sromotek i niezjadliwy to zagadek ;)))
zgłoś
e tam zaraz zagadka :)))- ot życie, nasze własne wyspy św Heleny :))
zgłoś
czasem gagatkiem zagadkiem jest ;)))
zgłoś
jak to już bywa z czasem ;))
zgłoś
wejrzałem na pole on , ja chromolę / konia obraca i w proch się zatacza / choć bez wystrzału swe kiszki przeora / ręca w kapocie co zmarzły za wczora hehehhh
zgłoś
jak malowany pod Jeną;)
zgłoś
tylko róg się ostanie/ i chocholi znów taniec... ;))
zgłoś