26 july 2013

poetry

Alutka P
Alutka P

rozejrzyj się dookoła

o takim mrozie pisała Anna dwieście osiemdziesiąt stopni
jeden po drugim przeszłam sama
oczyszczenie od wrzasku do pioruna moja pamięć teraz się wietrzy
 
zabrakło przy nim człowieka kiedy w grubych murach puchł próg
wpuszczony raz głód nie znika na zawołanie
 
rozlazły się w szwach słowa prawdy kochaj -  siebie samego ciągnie się
za mną swąd słomianych stosów  nie szukam pomsty i nie żywię urazy
śmierć prędka jak rtęć połączyła siły tej nocy seriami
szczekały sroki - panny całunne
gotowe pożreć kukułcze pisklę – później
 tylko wytrzyj sobie gębę
 
kiedy ciała coraz mniej potrzeba czułości
w gołębich oczach gnieździ się
pytanie co dalej - palę twoje zwłoki każdego dnia
porannym papierosem wciągnięty w wir
nieuchronnie jesteś niesiony w głąb ziemi
 
nieuchronnie

gabrysia cabaj
26 july 2013 at 14:09

jeszcze tu wrócę!

report

Alutka P
27 july 2013 at 07:43

zapraszam

report

Istar
26 july 2013 at 18:35

wart

report

Alutka P
27 july 2013 at 07:44

nie wart tej śmierci

report

ApisTaur
27 july 2013 at 07:57

jedna z życiwych sprawiedliwości / świadomość nieuchronności //:)

report

Alutka P
30 july 2013 at 09:08

Apisie - śmierć w wieku trzydziestu dziewięciu lat - nie wydaje mi się sprawiedliwa - ale przecie nie ja tym rządzę

report

gabrysia cabaj
27 july 2013 at 19:39

czasem trzeba szybko dojrzeć do śmierci, gorzej mają ci, których spotyka znienacka...

report

Alutka P
30 july 2013 at 09:10

carpe diem i memento mori - jak się dobrze zastanowić to jedno i to samo :)

report

Alutka P
30 july 2013 at 11:20

i znienacka - można być gotowym:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register