ze spokojem przygląda się papierowy tygrys
kobieta z gałązką brzoskwini
wierzyła w uścisk żelaznej ręki
robiła to z każdym następnym owocem
lepka maź pokryła wnętrze
niebieskawej pleśni nie będzie końca
sny o potędze za zamkniętymi drzwiami
czubek nosa z drugiej strony
chciała przecież dobrze
należy oddzielić to co chybione
boskie od właściwego
cesarskie na kruchym lodzie pisane
mała banda czworga teraz robi pod siebie
dobrze że lud koczowniczy zebrał swoje jurty
tkane słowami mogą wyrastać gdziekolwiek
nie będziesz mieć cudzych bogów prócz mnie
w drugich Chinach już przestali się kłaniać
otwierają brzuchy nasycone własną treścią
już zalane karczemne stoły ciężkie
od plugawych słów gorsza będzie cisza
świetny! po prostu świetny
report
klasa :)))
report
i znowu dziękuję ;) Pozdrawiam
report
Nawet przestawny tytuł ma szyk:)))) To mania szyków jakaś przestawnych? :)))) A może lepiej będzie napisać ,,Papierowy tygrys przygląda się ze spokojem?
report
bo ja taka szykowna dziołcha jestem;))
report
utonąłem w wersów obrazach.........
report
brrr ;)
report
Alutko, czytam, czytam i zastanawiam się o czym tak naprawdę piszesz? Ten wiersz jest dla mnie jedną wielką zagadką... Owszem mam pewną interpretację treści, ale wydaje mi się to niemożliwe, choć kilka tropów na to wskazuje... Miłego, Alutko...:)
report
Ciekawa jestem Twoich tropów - Małgorzato - bardzo miłego
report
A ja drogi Twego myślenia :)
report
myślę, że nie wolno gardzić innymi ludźmi - bo koniec końców zostanie się samemu i w ciszy
report
No ba - wszyscy mogą się przerazić papierowego smoka - ale nie wszyscy muszą się nim przejmować ::) Pozdrawiam serdecznie
report
trochu to straszne, Alutko :( się boję :(
report
Nie strachaj - przecie nic o smokach nie napisane - a Tygrys to nie smok - zapewniam
report
Nie
report
Nawet zdziwiłabym się jakby było na tak:) buź
report