od kiedy spadłam z trzepaka
podwórko stało się nietypowe
mury oddzielał pas trawy
sznury zachęcały do przemyśleń
w kanalizacji szczur
szczerzył zęby
z radości
było wiele palm i gwiazdek
od uśmiechu do uśmiechu
przestępowałam z nogi
na wodę
nerwowo przebierałam w lekturach
piasek wybrany wozili do kopalni
pływałam
Germinal otworzyła mi oczy
zjazd w ciemność
i blichtr Nany
zjechałam niżej
drapię czasami pazurami
o studnie
nie będę się kłócić
i tak zatrute
Zaciekawiłaś:)
report
mnie rozjechał Roskolnikow.potem już tylko zbierałem na obola....
report
aaaaaa - bo "Raskolnikow wziął siekierkę i zamyślił się głęboko" ;)
report
bo wszedł nie do tej wody;)))
report
An - dziękuję za odwiedziny i ciekawość ;)
report
pójdź, dziecię, ja Cię latać nauczę; później pytać będziesz: kto mi dał skrzydła... hey
report
Od Zoli lepszy jest żel.
report
oj oj ;)
report