zdarzają się takie popołudnia paskudne
niespodzianki które miały być motylem
okazują się pędrakiem pod koszulą
masz bardzo ostrą alergię
na mnie nie patrz gorszącym wzrokiem
mam śrubę dokręconą dawno
wykoślawiona rdzawym nalotem
traci właściwości
dwoje ludzi niespełnionych
rozumnie rzecz biorąc
nie powinno przebywać w pokoju
w którym nie ma świec i delikatnych dłoni
dookoła wszystkie przedmioty pływają
jak zegary Dalego czuję się zwiotczała
czasami płonę ale nie jestem żyrafą
ani też wielbłądem
udowodnić można prosto
na moich plecach nie mieszka garb
jedynie zalążki skrzydeł
może zaczną kiełkować niebawem
odskoczysz ode mnie
jak poparzony w pokrzywach
palcem nie będę grozić mogę pokiwać
na ciebie znajdę jeszcze jakiś sposób
może to będzie chłosta
albo drewniany spokój
ano zdarzają się takie popołudnia/ a nawet wieczory i ranki/ prawie bez ruchu i życia/ gdyby nie firanki...
report
ale zawsze później można pójść na spacer ;) http://www.youtube.com/watch?v=PFx3a7KfN0c
report
I tak bywa :)
report
mam wrażenie, ze w tym wiersz jeszcze nie jest posprzątane jak trzeba :))
report
*wierszu
report
mam cudowną maść na rogowacenie :) buzia
report
tak!
report