8 october 2011

poetry

Alutka P
Alutka P

wojna kończy się tylko po to żeby rozpocząć następną

nie mam już w sobie krzty pasji, więc pamiętajcie
lepiej spłonąć niż wyblaknąć
(K Cobain)
 
ile lat można pomieszkiwać w lazarecie
powietrze i światło słabe jak życie
niecierpliwych wypraszam na zewnątrz
tętni zmiennością jasnych obrazów
nie potrafię wpuścić za drzwi
 
dopraszam się miłosiernej siostry
zmienniczki na wachcie snów
różowieje policzek pieszczony świtem
 
rozwijana z kłębka snuję cierpki dym
rytualne czynności drażnią podniebienie
czarne obowiązkowo wychodzą wracam
bardziej trędowata

Ame
8 october 2011 at 12:21

w małym świecie wojny są codziennością, słowa w Twoich wierszach tkwią gdzieś głęboko we mnie... z uznaniem ;-)))

report

Alutka P
8 october 2011 at 23:38

właściwie to nie wiem co powiedzieć, więc pozdrawiam

report

ike
8 october 2011 at 12:30

niekiedy wiele lat, m(A)lutko :( na podniebienie- roztwór azulanu ? ładne, hey

report

Alutka P
8 october 2011 at 23:39

dziękuję wiese - pigularka ze mnie niezgorsza - jakoś poradzę - hej ;)

report

An - Anna Awsiukiewicz
8 october 2011 at 14:12

Byłam i jeszcze wrócę:)

report

Alutka P
8 october 2011 at 23:40

An - zapraszam - zachodź kiedy Cię najdzie ochota - buź

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
9 october 2011 at 11:39

Dobry wiersz.

report

Alutka P
9 october 2011 at 18:10

Kaś dzięki - bardzo

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register