kiedy sarnie wilgotnieją oczy
uciekasz zamieniając się w wilka
nie wierzę już w twoją siłę ramion
rozległe konary przestają mnie chronić
od kiedy macki ośmioramiennych wychłodziły morze
koralowe były nasze rozmowy
dopóki nie wybrzmiał ostatni wspólny akord
zaczynam pełzać ale nigdy wokoło twoich stóp
nie będę tańczyć kiedy niańczenie weszło w krew
zaczynają krążyć czarne latawce
wyrosłe z popiołów
myśli warczą nieznaną dotąd melodią
układam do snu dłonie
pamiętam - głodne powitań
kiedyś
Ciekawe odwrócenie wilka:))). Wiersz bardzo....namacalny;))
report
a kot pomachał ogonem:) dotykaj WM ;)
report
Jarku J - dziękuję za odwiedziny i odcisk kciuka:)
report
Gwałt niech się gwałtem odciska. Buź
report
nie
report
Jestem - i dla Ciebie ukłon :) hej
report
wiesz? może warczałyby melodię ? przestań, (m)Alutko pełzać, wstań może ? buziol
report
może - buź
report
jak to u ciebie bardzo ładnie :) (uczuciowo jakoś )
report
Dario - bo ja taka zimna jestem ;) jak to ryba ;) dziękuję
report