5 june 2013

poetry

Alutka P
Alutka P

zadra

zebrałam okruchy ze stołu
do kieszeni głodne myszy zapiszczą jeszcze
kiedyś podałam dłoń żeby odgryźć i do kosza wyrzucić
zbędną pychę
nie chwal dnia kiedy słońce w czapce na bakier
sama ze sobą wchodzę głębiej wbity nóż
w wodzie z drugiej strony tafli królik
rozmraża się przymilnie tupał łapką
teraz soczysta pieczeń z burakiem
na deser odchodzi anemia kiedy chłepcesz świeżą
krew pozostaje rwanie biodra falują
na wietrze posucha stara żniwiarka rżnie
aż furczy pas ściętych łbów
plewy rozgościły się na fotelu
odpięte protezy postrzępione pończochy
mało używane myśli czasami szkoda
zwyczajnego bytowania kiedy bydle żresz
z kopytami w zbożu

Wieśniak M
5 june 2013 at 21:39

"...z kopytami w zbożu"- do tego momentu świetny;))

report

Alutka P
6 june 2013 at 08:12

WM - słodziak z Ciebie :)

report

Jaro
6 june 2013 at 09:14

Czyli cały :) budzi we mnie obrazy,ale czy są dobre? Hm raczej smutne.

report

Alutka P
6 june 2013 at 16:51

raczej nóż w wodzie :) pozdrawiam Jaro - miły :)

report

alt art
6 june 2013 at 10:17

soczysta pieczeń..

report

Alutka P
6 june 2013 at 20:18

smacznego :)

report

Jerzy Woliński
6 june 2013 at 12:37

czasem są sprawy, które siedzą w nas i nie chcą odejść:)

report

Alutka P
10 june 2013 at 08:59

zazwyczaj Panie Jerzy :)

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
13 june 2013 at 08:33

ależ wyrazista zadra :)

report

Alutka P
20 june 2013 at 07:23

zadry mają to do siebie, że jak się wbiją to tkwią głęboko i ropieją - hey

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register