12 february 2012

poetry

Alutka P
Alutka P

a taki chlodny poranek

idę w stronę księżyca - zachodzi napęczniały
kiedyś urodzi się ich więcej

kobiety zaczynają dzień
w otwartych oknach wietrzą
pościel pozbywa się zapachu nocy
dobrych i złych poruczników

niewidoczni zza firan obserwują
kocie ruchy ofiar


zgrabne palce ich kobiet
powróciły do krojenia chleba

już wiem - nie można czyścić szkła
słoną wodą - przemywać zadrapań
osad długo będzie widoczny
choć intencje mogły być czyste

Wieśniak M
12 february 2012 at 17:46

czytam trzeci raz, coraz lepsze:))))

report

Alutka P
13 february 2012 at 07:10

ojej - toż to zaanektowałam Ciebie tylko dla siebie ;) mam nadzieję, że inni mi wybaczą :) duża buźka

report

Jarosław Jabrzemski
12 february 2012 at 19:19

Biedny Keitel za oknem :(

report

Alutka P
13 february 2012 at 07:16

Jarku przecie nie będę go w domu trzymać ;) nie żałuj trzech gwiazdek - kiedy generał Nil - nie żyje

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register