nie pamiętam jak wplątałam się w pokój
z pianistą do wynajęcia cienie pod oczami
nigdy nie wiem co mierzwi się pod grzywą
pamięć o łagodnej to złudzenie
ściany kawiarni proste równoległe przecinam
pod wodą miarowy oddech
wzrasta apetyt na później zimny
okład mokrego prześcieradła
dla ochłody twój hydrant jakże uliczny
każdy może sięgnąć wilgoci
nie patrz na mnie krzywo
nakrapiana we wszystkich odsłonach
appaloosa gorącej krwi
napięta struna dba o ostatni rezonans
dobrze poprowadzony. przerzutnie tworzą siatki wzajemnych relacji. na tak.
report
dziękuję, że łagodnie :)
report
ależ Ty lubisz te ochłody,ale tak poza tym to jest chyba niezły wiersz, wiesz:):)To pozdrawiam ja - odmieniec:)
report
chyba :) Pozdrowczyk
report
a i nie pękaj heh:)
report
postaram się ;)
report
nie każdy może sięgnąć..
report
alciku twój hydrant widać niepubliczny:)
report
nie wiem ale jeśli mogę w pierwszej strofie przeszkadza mi pod i pod - jedno bym zmienił :)
report
Marcelu - może masz jakiś pomysł - bo ja chiba nie :(
report
możesz przenieś "pod grzywą" do drugiej strofy jako przerzutnia powstanie tez metafora iluzoryczna :)
report
pisząc myślałam że pod grzywą myśli :) ale nie zmienia to faktu, że dwa razy pod wyłazi ze skóry :)
report