20 september 2011

poetry

Alutka P
Alutka P

ulotnie (uczmy się używać wyobraźni - na deszczowe dni)

zachodź do mnie
w moim ogrodzie szarlotka
i lato położy cię na trawie

źdźbło w ustach
milczenie - nie przeszkadza
leżakowanie i barolo chinato
nie z nerw tylko dla zdrowotności
smak czekolady

słońce błąka się w słomkowym kapeluszu
uśmiech
czy złapałaś już wiatr
bo nasturcje pną się wyżej

krzysztof bojko
20 september 2011 at 08:50

zachęcające :)

report

Istar
20 september 2011 at 09:05

:)

report

Wieśniak M
20 september 2011 at 09:07

Szarlotka rrrraz !:)

report

ike
20 september 2011 at 09:25

z Alutką w ogródku ! więc żegnaj, mój smutku :)

report

Alutka P
20 september 2011 at 09:34

WM - dzisiaj mam pierogi:) wiese - "żegnaj smutku" - a ja "Wilka Stepowego" pod pachę i na hamak (albo hak)

report

Alutka P
20 september 2011 at 09:35

Popsuty - do czego Cię zachęciłam?

report

Alutka P
20 september 2011 at 09:35

Istar - ;)

report

Ania Ostrowska
20 september 2011 at 09:36

śliczne :)

report

Miladora
20 september 2011 at 10:40

Ładna nauka wyobraźni, Alutka. Buziek za nią. :)

report

Miladora
20 september 2011 at 10:43

Tylko bym się nad tym "z nerw" i "zdrowotności" zastanowiła, czy klimatu nie naruszają jednak... ;)

report

Alutka P
20 september 2011 at 11:24

Milaczku - należało się uśmiechnąć - bez nerwu byłoby mdło ;) buź

report

Miladora
20 september 2011 at 11:36

Ja też wcale z nerw nie wyszłam, Utku-malutku, tylko z założenia, że na wszelki wypadek siem czepnem. :)))

report

Alutka P
20 september 2011 at 11:59

czepiaj się czepiaj - lubię haczyki i rzepy - haftki - rzepy - zaczepy itp itd itp ;) buź

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register