ALL WORKS Poetry (95)
About me Friends (2)

15 september 2011

poetry

krsto
krsto

na brzegu

na brzegu stoi mędrzec
wpatruje się w horyzont
fala dobiega i liże
jego  wykrzywione stopy
 
jest myślą pogodną 
jak niebieskie obłoki
czy fala idzie z nim
gdy cofa się w głąb
 
schyla się i bierze
piasek w dłonie
ciało spragnione jest pieszczot
 
zamknęły się w nim
obrazy kolorowe i szare
dźwięki ostre i tak ciche
jak droga między drzewami
 
woda jest słona
i trzyma w uścisku
wzrok i dotyk
łagodność nocy
i światło dnia
 
stoi mędrzec na brzegu
i wie że niewiedza
jest pokarmem życia
i nadzieją na jutro
 
lecz trwa mocno jak drzewo
jak dąb który rok temu
miał goły pień
a dziś obrósł gałązkami
na których wiszą
zielone żołędzie
 
Dębki, 2 września  2011

Szel
15 september 2011 at 14:48

przywiozles Krzys z debek morskie zoledzie:)))

report

krsto
16 september 2011 at 08:32

przysłowie powiada -- nie wozi się drzew do lasu a więc nie przywiozłem--- mam swoje

report

Miladora
16 september 2011 at 23:50

Trochę bym miała sugestii do rozważenia, Krzyś. ;) Pierwszy wers – „na brzegu stoi mędrzec” – tak bym to widziała./ - „jest pogodną myślą” – na „jest myślą pogodną jak…”/ - „ciało jego/spragnione jest pieszczoty” – „jego” jest powyżej, tu bym dała „ma ciało spragnione pieszczot” (w l.m. – lepiej brzmi)/ - „dźwieki” – dźwięki/ - „lecz stoi” – masz powyżej „stoi” – może „lecz trwa jak drzewo”?/ - „kwitną zielone żołędzie” – żołędzie nie kwitną, to owoce – może „wiszą zielone żołędzie”?// Te Twoje opowiastki mają urok, więc warto by to trochę dopracować. ;) Buziak. :)

report

krsto
17 september 2011 at 18:38

dziękuję i ściskam cię za twoje rady----- dzięki za zainteresowanie moimi historyjkami

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register