za ścianą martha argerich
gra partitę bacha
tutaj wysmukły i pomarszczony
umiera z tęsknoty za młodością
ma na sumieniu śmierć
swojego ucznia
któremu nie pokazał drogi
przez łąkę
nigdy nie pozwolił
wsłuchiwać się
w śpiew porannego ptaka
w trzeszczenie drewnianego
wozu z dyszlem
ktory ciągnie ślepy koń
był juz stary kiedy zdjął
srebrzystą koszulę
dziewczyna powiedziała
zaraz zwymiotuję
miała rację
jego pierś niegdyś aksamitna
i marmurowa
była wątła i posiekana
przez linie papilarne starości
siwe włosy miał zwichrzone
oczy zamykał
na głos kukułki
ktoś zrobił film
pod tytułem
pora umierać
był zły na świat
i na ten tytuł
Świder, 25 grudnia 2011 r.
dziękuję chociaż wydaje mi sie że mimo wszystko optymizmu mi nie brakuje-- dobrego roku życzę
report
Ten wiersz cały składa się z niezwykle sugestywnych i wyrazistych szczegółów, a mimo to jest uniwersalny. Piękny.
report
Sumienie to taka straszna przypadłość.
report
wandziu dziękuję --szczególnie za wyraz ostatni-- tak mi potrzeba piękna-- ale może i inni za nim tęsknią-- dobrego dnia
report
lady ann...pewno masz rację ale wszystkie przypadłości trzeba przyjmować z całym ich inwentarzem-- a ta przypadłość dotyczy ludzi myślących-- pokornie dziękuję za zainteresowanie--- dobrego tygodnia tego i wszystkich następnych w tym roku
report
Podoba mi się -zaciekawił:)
report
dziękuję za zainteresowanie i zaciekawienie-----dobrego dnia
report