22 kwietnia 2012

poezja

Pietrek
Pietrek

siesta

ze splątanego szeptu traw
wystają niebiańsko brudne
popękane pięty
i żagielek pióra białawy czymś upaprany
angelologiczny żart

nurt załamuje się na skale wodnego smoka
malachitowe sploty w wirach malachitu
sieją spustoszenie pośród słodkich kłączy

tatarak mlecznym sokiem ocieka znikając
w gargantuicznym pysku

migotliwa harmonia
z nasyceniem i głębią barw
właściwą jedynie obrazkom na szkle

brak tylko sygnatury autora więc pejzaż
powstał sam z siebie

albo wcale go nie ma

a jednak słychać plusk wody motorki owadów
w lepkim jak miód powietrzu
mości się do drzemki
syty siódmy dzień

Wieśniak M
22 kwietnia 2012 o 13:10

brak sygnaturki bo jeszcze nie skończył:))- Czytam drugi raz z przyjemnością:)))

zgłoś

sisey
22 kwietnia 2012 o 13:13

Kupiłeś videotapetę? :>

zgłoś

Pietrek
22 kwietnia 2012 o 13:22

była na wyprzedaży ;D))))

zgłoś

sisey
22 kwietnia 2012 o 13:24

Ktoś z Trójcy splajtował, rozumiem. Nie było widoków na Eden?

zgłoś

Pietrek
22 kwietnia 2012 o 13:27

Eden jest przereklamowany, pono gonią stamtąd bez dania racji i zwrotu kosztów

zgłoś

sisey
22 kwietnia 2012 o 13:37

A, tak. Adaś coś wspominał, jak wpadł na wódkę.

zgłoś

Szel
22 kwietnia 2012 o 13:28

byt wodnego smoka? gracko Aniele :)

zgłoś

Magdala
22 kwietnia 2012 o 16:20

prześliczny wiersz!! gratuluję Piotrek! :)))

zgłoś

Magdala
22 kwietnia 2012 o 16:21

* Pietrek! ofkors! :))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się