poszukuję sępa
któremu bym smakował
mogę nawet udawać padlinę
lub agonalne skurcze
byle by zwabić prawdziwego smakosza
choć ochłapem w twardym dziobie
zmiękczyć skrzeczenie
w łopocie wygłodniałych piór
szybując pod niebo
poszukuję sępa
któremu bym smakował
mogę nawet udawać padlinę
lub agonalne skurcze
byle by zwabić prawdziwego smakosza
choć ochłapem w twardym dziobie
zmiękczyć skrzeczenie
w łopocie wygłodniałych piór
szybując pod niebo
zawsze to jakieś wniebowstąpienie;)))
zgłoś
ano :D)))
zgłoś
nie skrzeczę... co prawda "wygłodniałe pióra" zatrzymują na chwilę na ziemi... pozdrawiam serdecznie :))
zgłoś