szepczą często śmiertelnie ranni
bohaterowie filmów akcji
być może dlatego
że nieoczekiwanie mocno zrośnięci
z wilgotnym betonem chcieliby jeszcze
zobaczyć jakiś ludzki gest
czułe drgnięcie postaci mających
przed sobą kilka dubli więcej
szans poprawienia makijażu czy dialogu
choć wszystko to byle jak zwykle tanio
i na wczoraj
niebawem ktoś z dalszego planu obrysuje
kształt groteskowo skręconego ciała kredą
która rozpływając się w deszczu
wyblaknie jak niewcześnie rozbłysła
aureola
*
- Wziął, kurwa, i umarł. Naprawdę. Mamy to.
- Cięcie!
"zimno mi" - to chyba potrzeba odrobiny ciepła, bywa że na pożegnanie
zgłoś
Blisko mi ostatnio bardzo do myśli o takiej wirtualizacji, która wcale nie "musi" odnosić się wyłącznie do rzeczywistości w granicach ekranów i procesorów rozumianych tylko jako część maszynerii-oczywiście-rzeczy; i zbierają się chyba od dłuższego czasu materiały na buntowniczy esej; i Twój tekst nadaje się na jeden z jego pryzmatów.
zgłoś
Buntowniczych esejów nam trzeba!!! Tym bardziej jeśli mają mówić o przerastaniu światów, tkanek. Tak sobie pomyślałem że Test Turinga może wkrótce znaleźć zastosowanie w psychologii ;)
zgłoś
yhm, aha, i z testem Turinga mi po drodze z Tobą; nożesz, i jak tu wierzyć w spotkania-przypadki :)
zgłoś
:)
zgłoś
Isso -(jeśli jakoś mnie usłyszysz) - jak Turing, to i Efekt Elizy, no i zagadnienia projekcji, rzecz jasna ;)))
zgłoś
usłyszałam :) tak, i to również. heh, wiesz, ja przytomnie czekam, aż się wystudzę, bo czuję się ostatnio coraz częściej jak żagiew, a żagwie raczej słabo nadają się do porządkowania myśli :d
zgłoś
hm...taki węgiel drzewny, to musi najpierw w pewien sposób spłonąć, wypalić część siebie, by później móc osiągnąć niedostępną drewnu temperaturę i rytm płomienia :)
zgłoś
niech tak będzie :)
zgłoś