26 października 2013

poezja

Pietrek
Pietrek

anawa

a oni tam tablety łykają garściami
nie słysząc krakania mew na wysypisku
nad którym rozlało się miasto by wyschnąć

na wietrze ukryte

a oni tam kruszą nim połkną nie gryząc
bo kpią z goryczy gorycz mając za nic
i to się im opłaca to się wciąż udaje

a oni tam pytają wiedząc co odpowiesz
bo lubią dzwony bohaterskich tenorów
własne głosy

szkoloną do polowań sforę

issa
26 października 2013 o 09:55

Co zrobić / gdy ujdzie się cało z polowania / gdy Oni / znikną w oddali / co zrobić wtedy / gdy Ja i Ty przy sobie / odkrywają / że jedno jest sforą do polowań skorą / a drugie w rozpaczy / nad wyborem płacze / uciekać przed Ja pierzchać przed Ty / obudzić własną tresowaną sforę / stać się dla Ja Ty / myśliwym - myśli potworem / czy być już jedynie tym / czym być można jednak / zwierzęciem które w Ja Ty / w mgnieniach czułości / ze śmiercią i życiem / się pojedna?

zgłoś

Pietrek
26 października 2013 o 10:17

... być można jednak zwierzęciem które w Ja Ty w mgnieniach czułości ze śmiercią i życiem się pojedna w moim lustrze, przez mój pryzmat, ale "tak w ogóle" - to nie wiem, choć pewnie chciałbym :)

zgłoś

issa
26 października 2013 o 10:40

:) tak też Issa Tak w Ogóle byłaby jedynie Mirażem-Wirażem ;) Jednak i w moich pryzmatach w lustrze jest - chcę. Pozdrowienie Agnieszki dla Ciebie, Piotr

zgłoś

Pietrek
26 października 2013 o 10:19

edytor połknął edycję - jest enter pod "Twoim zwersyfikowanym" :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się