już dawno należało
odświeżyć
wszystkie niebostyczne sufity
w głębioszarą dorosłość
przedświtów
warowne mury umbrą ochrą
i sieną rozpalić pomiędzy
stołem a łożem unikając jednako
światła jak cienia
okien wytrzeszczonych
na obojętne podwórka
powieki powlec pejzażem jak śniedzią zielonym
sporyszem
się sycić
ołowianym
błękitem
cukrem umarłych
postimpresjonizm..
zgłoś
wielkopostimpresjonizm ;)
zgłoś
dobre wierszydło, a puenta - palce lizać!
zgłoś
tylko ostrożnie! cukier ołowiowy jest toksyczny ;)
zgłoś
Bardzo.
zgłoś
no to bardzo mimiło :)
zgłoś