w parku kultury niedziela i planetarium
rozpiździuchany jestem jakiś
no
każdy kawałek
kawałeczek z kawalątków
kiedyś puści fastryga
klej kit nit
i wszystko frrruuu!
droga mleczna andromeda
rozsypana
tylko
nie dla astronogów
paproszki
pośród nerwów zdeptanych
alejek
szkielety ławek
sterczą
przy szkieletach róż
Bardzo mi się podoba ten wiersz Pietrku, choć jeżeli pozwolisz wniósłbym do niego trochę więcej destrukcyjnej dynamiki zamieniając fruuu na sruuuu;))))
zgłoś
mnie się fruu podoba bo bardziej przestrzenne :) a wobec tego wiersza choć etyka literacka nie pozwala mnie znów chce się pocieszać. To kwestia percepcji . chora percepcja to bolesny świat i nic nie pasuje i wszystko się rozchodzi bez sensu. Dobra percepcja to harmonia. I to jest dobra nowina bo świata nie zmienisz percepcję da się naprawić. I tego Ci życzę Pietruś :) żebyś mógł wreszcie odetchnąć i zrzuci c kamienie. czasem nosimy je z lojalności. Lecz tak naprawdę nikomu nie są potrzebne.
zgłoś
żeby móc dokonać/ kosmicznej eksploracji/ uległ atomizacji//;)
zgłoś
fajnie napisane :)
zgłoś
ciekawy...
zgłoś
dzięki wszystkim :) Hosanno - peel to niekoniecznie alter ego autora ;)
zgłoś
właśnie dlatego pisze że etyka nie pozwala pocieszać bo to może być dowolny wymyślony stwór. Uważam zgodnie z Psychologią procesu Jungiem czy nawet starym Freudem - ze każda także wymyślona postać reprezentuje piszącego lub jego aspekt. Kreowanie pewnych postaci nas kręci innych nie. Ja rozmawiam ze smutkiem w Tobie jakożkolwiek by był literacki reprezentuje Twoją dusze i Ciebie - jakiś Twój osobisty aspekt.
zgłoś