A liście starzeją się kolorowo.

Chłodem i pustką zza kurtyny powiało.
W teatrze myśli skrzypkiem komediodramat.
Zazdroszcząc wtęskniam w trzydziestolatki ciało
samotną siebie... nie ja jedna... a sama.
 
Skórę szorstką już, czyta dłoń łagodząca,
tuż pod oczyma naciąga czas miniony.
Wstyd łzy wysusza a żałość z siebie drwiąca
we wnętrzu gorze... chłód, pustka zza zasłony.
 
Nie mieszka we mnie cisza tylko milczenie,
scenariusz ciasny - myślom wyrywam słowo.
Na zewnątrz litość czuć lub niezrozumienie...
... a liście starzeją się kolorowo.
 
 
 
 
 

Warszawa listopad 2011

Wieśniak M
8 maja 2012 o 10:59

dobry wiersz Krzysztofie:)))

zgłoś

Nevly
8 maja 2012 o 11:08

super ...;)

zgłoś

...
8 maja 2012 o 11:52

żeby tak być jak liść z upływającym czasem ... ;)

zgłoś

Miladora
8 maja 2012 o 13:12

Niezła treść, Krzysztofie. :) Pointa także - to kolorowe starzenie liści jest obrazowe. Tylko co do wykonania miałabym sugestie - trochę bym dopracowała rytm, skoro to konwencja wiersza rymowanego w formie zwrotek. ;) Przydałaby się większa konsekwencja w liczbie zgłosek w wersach i w zachowaniu średniówki. ;) Aha - "z za kurtyny" - zza kurtyny, zza zasłony// - "Skórę szorstką już, czyta dłoń łagodząca" - bez przecinka// No i pokusiłabym się jednak o mniej gramatyczne rymy - bardziej ambitne. ;) Dobrego :)

zgłoś

Miladora, bardzo Ci dziękuję, ze średnióweczką masz rację (nawet się nie chce tłumaczyć), jeśli chodzi o "z za - zza" (tym bardziej szkoda słów), z interpunkcją na wielu poziomach mam problem... i tu proszę o cierpliwość, wyrozumiałość i wiarę, że będzie lepiej, bo tej ostatniej mi brakuje ;-) Rymów gramatycznych jak osioł uparcie się trzymam, bo tak czuje, tak kocham... takie mam zboczenie.... i co mam zrobić jak ja muszę to robić, pomimo ;-)

zgłoś

Miło jak coś czasem choć troszkę się uda. Dzięki wam wszystkim za słowa zachęty.

zgłoś

RENATA
8 maja 2012 o 14:05

ładnie

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się