Dwa światy

Karmić uszy twoimi krokami,
szelestem traw na połoninie.
Upajać oczy podpatrywaniem twych dłoni,
obracających różową kulę
i czekać zachłannie na każdy kawałek
grejpfrutowego nieba
w twoich palcach.
 
Późniejsze kawałki z Bródna (z trudem szukam taktownych słów)
nie były tak apetyczne
a kroki ciężkie drażniły.
Dłoń nie tęskniła…
Nawet imię miała inne.
 
Dwie godziny milczenia w biurze,
potem ten tekst pod małym szkiełkiem:
„Fajnie, że byłeś… i bez słów.”
Czuć to porozumienie,
zgodę z małym i dużym ekranem.
Raz tylko „Antychryst” nas poróżnił
ale tylko do wyjazdu z parkingu.
 
Późniejsze wspomnienia z Bródna…
Nawet imię miała inne.
 
 
 
 
Radość 31.05. 2011

grażyna koszewska
31 maja 2011 o 11:50

mógłby być fajny tylko wali się rytm przez dobór słów, nie czyta się tego łatwo

zgłoś

Miladora
31 maja 2011 o 12:08

Zamysł dobry, wykonanie słabsze, Krzysztofie. Zwróć uwagę na zaimki w pierwszej zwrotce - nie użyłabym "twych", a ostatnie "w twoich" usunęła. Trochę dużo też tych bezokoliczników. No i inwersja - "a kroki ciężkie drażniły." - naturalniej byłoby po zmianie tego szyku. Ale pomysł na wiersz spodobał mi się. Dobrego. ;)

zgłoś

Darek i Mania
20 lutego 2012 o 18:33

zaciekawił

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się