Wyrzeźbione z jej myśli

Każdy oddech twój oddechem mojego ciała,
każdy szept twoich ust stawał się szeptem mych warg.
W zmysłów mych pamięć twoja woń się wmasowała –
milczałam z rozkoszy, nie wypowiadałam skarg.
 
Małą dziewczynką  mogłam być w twojej przestrzeni,
nie musiałam dźwigać ciężkiego napierśnika.
Szliśmy w ten trudny czas razem, dłońmi spleceni,
mieliśmy siebie, przykry los mniej mnie dotykał.
 
Dobre Boskie ramię mnie tobą przytuliło,
nie wiedziałabym czym szczęście, bez tej miłości.
Nie dotknęłabym piękna, gdyby nie ta miłość –
ubogacona jestem i pełna wdzięczności.
 
 
 
Radość 07.09.2010.

Wieśniak M
19 kwietnia 2011 o 08:25

Krzysztofie. Czytając Twoje wiersze mam wrażenie jakbyś mnie prowadził za rękę stąpając po wodzie.Tyle w nich efemerycznej delikatności. I choć nijak nie mogę zanurzyć się w sedno wiersza, odlatuję przy nich do własnych światów jakbym słucha łPachelbela

zgłoś

Krzysztof Kaczorowski (papayaii)
19 kwietnia 2011 o 09:16

efemerycznej delikatności powiadasz tak kwestie,które poruszam są delikatne, bardzo subtelne, w tym świecie zdają się być zjawiskowe w tym sensie, że nie są nietrwałe i niestety są nieczęste. A jeśli chciałbyś poznać sedno wiersza to...

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
19 kwietnia 2011 o 09:13

W życiu piękne są tylko chwile:)

zgłoś

gabrysia cabaj
19 kwietnia 2011 o 13:43

piękne

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się