Moja góra Moria.


Wymyślałem siebie tęsknot mych mgłami
wymalowywałem roszadami słów.
Na półmetku stoję z kompasem w piersi,
w drwiącym rozkroku.
 
Drży azymut słuszny, nieopłacalny,
parter Abrahama karmi mnie strachem.
Ojciec Izaaka wyrywa mi nóż -
kopię w but syna.
 
 
 
Radość 20.05.2011

/
20 maja 2011 o 15:48

czuję ogrom emocji...

zgłoś

Withkacy
21 maja 2011 o 13:49

podoba mi się ale pierwszy wers strasznie zgrzyta jak dla mnie

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
22 maja 2011 o 08:07

Fajny:) Podoba mi się i ta puenta:)

zgłoś

To tak fajnie jak czasem coś z tego co robimy, komuś się podoba. Cieszę się An.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się