1 czerwca 2012
On nazywał się malarzem
pomalowałem toast
marmoladowym niebem
dodając smaku
księżycowych kwiatów
tych na gałęziach zostawiłem w spokoju
widząc ich nabrzmiałe walizki
w restauracji miałaś uśmiech
gdy spojrzałem w oczy
kalejdoskop uczuć
w nich wysokie drzewa
kwiaty płaczące wczoraj
wyrastając jutro
na stole albumy
jakże czarno białe
pokazywałaś cienie
szukałem przyczyny
w cyrku cyrkownicy
na arenie słonie
zapomniałem białe konie
weź mnie na łódkę
zaprowadź proszę
tam gdzie kiedyś
wiosła znały drogę
1 marca 2026
Jaga
1 marca 2026
wiesiek
1 marca 2026
Weronika
28 lutego 2026
violetta
28 lutego 2026
Yaro
28 lutego 2026
dobrosław77
28 lutego 2026
Robert Hiena
28 lutego 2026
Robert Hiena
27 lutego 2026
violetta
27 lutego 2026
Yaro