Zmiana sposobu prezentacji
A: wiesz umieram
B: poczekaj czytam sms'a
A: niet problema de nada
B: no nie co ona, wyobraź sobie...co mówiłeś?
A: ach nic ważnego...umieram
B: wiesz czasami nienawidzę iPod, a ty po co?
A: nie wiem spytaj boga
B: wiesz że jestem niewiężący
A: wiem tak jak i ja
B: więc dlaczego mam go pytać
A: chciałem abyś wreszcie zrozumiał metaforę
B: nie lubię jak się chwalisz obcymi językami
A: przepraszam już nie będę tłumaczył polskiego
B: a co twój lekarz
A: rozmawiał pięknie o znakach zodiaku
B: zawsze wiedziałem żeś dziewica
A: ja nawet wodnik chociaż kocham morze
B: mów mi abym coś zrozumiał
A: wiesz tych słów jeszcze nie ma
B: a co będzie jeśli ty tu i teraz
A: po prostu powrócę do domu
możesz wypłakiwać łzy
ciężkie jak kamienie
i z Syzyfem być od dawna na ty
wtedy łatwiej wysuszyć oceany
niż spotkać przyjaciela.
Powrót ptaków to inna historia
co byś zrobił, gdyby ci zdradzono twój ostatni dzień? Znowu Paryż, Londyn, Madryt, Barcelona, może nawet NYC? Boże ile na świecie pięknych adresów! Wiec dlaczego nie Mazury, ot tak bo pasują polskiej mowie, i szczególnie dlaczego nie sopockie molo?
Ja bym wybrał molo, płacząc z tęsknoty za tym wszystkim innym, i czekając na jesienne i zimowe burze, które wraz z nim, by i mnie pochłonęły.
to believe or not believe Hamlet czy Tosca?
jak uwierzyć słowom
co przed lat tysiące
z wielkiej żądzy władcy
wymyślono
mam tylko stary rower
lecz celów tak wiele
chciałbym przekroczyć granicę
tą ostatnią bezpowrotną (?)
aby wreszcie poznać prawdę
czym warte było klękanie
gdyby nie było religii
nie byłoby boga
a bez boga nazwisk
i trupów w imieniu
a krzyż wybawił tylko
jedno małe drzewo
http://www.youtube.com/watch?v=UYZKZfdr3ac
Czasami jest smutno za Nic, bo Nic to Wszystko, a Wszystko to Nic. Wtedy najbardziej smutno za wszystko i nic.
Nie, nie, z większym akcentem na drugie nie. Wywaliła oczami a wraz z nimi kieliszek
i znowu plama-powiedziałem, To tylko białe wino, odkrzyknęła, z szyderczym uśmiechem, odwracając wzrok. Ale przecież mówiłeś, wykrzyknęła, gasząc nie wiem którego. Mówiłem i powtarzam nie, nie lubię mówić, gdy masz uszy u niego. Ja u niego, aż powstała, nie masz nawet pojęcia o księżycu, to nawet nie pełnia. Więc przemilczałem. Lubię nocą patrzyć w okna, gdy on tylko rogalem. Pełnia to słowo, ona nigdy nie zrozumie. Kiedy wreszcie wstała z fotela, uderzyła mnie w twarz, bo nie pełnia. Spojrzałem na ścianę, brak obrazów, więc co do stracenia. Tam jest morze fale plaża, o tej porze wszystko śpi, nawet rybackie łodzie, a ja chodzę, mówię dobry wieczór, łowieniem zmęczonych mew, mówię bezdomnemu psu, jak się czujesz, nawet pytam boga, a co robisz o tej porze.
