bosski_diabel
ALL WORKS Poetry (171) Prose (20) Diary (2) Photography (18)
About me Friends (34)

Mówiłem ci już

nie znoszę zimna jest szorstkie jak juta
rozwarstwiam się zwłaszcza o czwartej nad ranem
 
mijamy się przemijamy rozmijamy  prawdą-naprawdę
z zepsutym zegarkiem nigdy nie zdążę  na czas

spłoszone myśli trzepoczą by w koszącym
locie  zanurkować w głowie wynurzają się
milczeniem na wysuszonych wargach
 
frazy szeptane na wydechu przeważają chłodem
przedawkowałem za dużo ciebie we mnie
i nie ma już miejsca na nikogo więcej
 
forbidden love lęgnie się w gniazdach zakazanych jabłek
pachnie cynamonem i ma charakter falowy

lajana
3 july 2012 at 13:19

Jestem pod wrażeniem! :) Pozdrawiam!

report

Istar
3 july 2012 at 13:23

przedawkowałem za dużo ciebie we mnie i nie ma już miejsca na nikogo więcej // tak :)

report

Ame
4 july 2012 at 22:23

pomijanie wewnętrzne jak frazy ;-)))

report

lalalala
6 july 2012 at 20:26

Korpuskularno-falowa teoria budowy światła w Twoim wydaniu jest świetna. Chłonę Twoje wiersze z przyjemnością. Pierwsza i dwie ostatnie. W środku mógłbyś jeszcze podłubać, bo zaniża poziom. Kota można zagłaskać na śmierć, dlatego nie będę przesadnie słodzić. Ewentualnie mogę głaskać pod włos. Niech się iskry posypią. Serdeczności :)

report

ratienka
25 july 2012 at 23:26

napisane z iście diabelskim swędem ;) Ja też nie znoszę zimna...

report

bosski_diabel
27 july 2012 at 11:19

Podziękowania Wszystkim zaskomentowanie wiersza, pozdrawiam pieknie.:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register