na zewnątrz. to dni kiedy pozwalam sobie na wyjścia.
dłużej trwa układanie siebie obok lub w poprzek.
w zaciemnionej atmosferze można spreparować ślady
w postaci niedopitej herbaty i zapachów rozwieszonych
pod sufitem, pełnych żalu, odbitych pod oczami stwardnieniem czasu,
przez który trudniej zaczepić się o krzyż wiary. niewierny przypadek.
bez określonej przyczyny następuje przesilenie w stronę odpuszczeń,
ostatniego zdania oderwanego od krawędzi warg.
jutro niemiłosiernie się kurczy..
report
a ciemność zaciska w kamień
report
Dzięki Wam pozdrawiam.
report
...moja yerba choć niedopita ciągle świeża i aktualna...przyczyny trudno się dopatrzeć, skutek widoczny jak na dłoni...pozdrawiam, Diable...:)
report
ja również :)
report
wy / pozy / cjonowane jasno :)
report
nie ma w tym wierszu ani jednego słowa o bólu a przecież czuję się go czytając na każdym kroku
report
Tak to już jest ,że czasami nakładamy maski aby ukryć to co nas boli. Dobrego Bosssski:)))
report
Ewo, Aniu, Dal (dawno Cię nie było ;) dziękuję pięknie:) i pozdrawiam.
report