28 października 2014
28 października 2014, wtorek ( Bariera )
Chciałam napisać wiadomość do znajomego z Fb, ponieważ widziałam zielone światełko, że jest, że świeci, że droga wolna i można jechać. Trudno zacząć. Zdanie jakieś takie niewydarzone, zmieniam więc na inne. Ok. Początek, i co dalej? Ewidentnie to wina początku, który trzeba napisać inaczej. Tylko jak? Co sobie pomyśli, kiedy już nacisnę Enter i on to przeczyta – durna baba!
Dalej świeci. Jedyny spośród znajomych. A jeśli on świeci to i ja tam świecę. O, losie! Moje imię i nazwisko. No brak mi odwagi, tego cześć i tak dalej...A może Pan? Dziękuję Panu serdecznie.
I zaraz dlaczego, do rzeczy. Do diabła tam! W jednym uchu mi dzwoni, w drugim szumi. Serce zaczyna coraz mocniej walić, no i czuję się tak, jakbym była nogawką spodni wkręconą w szprychy koła. Stop! I znowu uciekam. Na skali od jeden do dziesięć jest z całą pewnością osiem. Mam na imię Gabriela – choruję na socjofobię. Czasem piszę wiersze.
.
14 marca 2026
violetta
14 marca 2026
dobrosław77
13 marca 2026
wiesiek
13 marca 2026
sam53
12 marca 2026
wiesiek
12 marca 2026
Weronika
12 marca 2026
sam53
11 marca 2026
Jaga
11 marca 2026
Jaga
11 marca 2026
wiesiek