|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (317) Dziennik (100) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (6) O autorze Znajomi (62) | |
My - zjadacze resztek. Zamrażamy co się da, czego nie da, to dla psów i ptaków. Lolitka leżąca na kościach rozkopuje ranę na karku. Spryskiwana zielonym obłokiem wyglada jak cacko: jakby co dopiero z choinki się urwała. Za oknem stado perliczek - skubią trawę, dzwonią czerwonymi dzwoneczkami ich kolczyki. Koty gdzieś wsiąkły w Kosmos, jak wczorajsze gwiazdy
świat bieży normalnym oddechem ;)
zgłoś
ściany zdziwione ciszą, a jeszcze wczoraj pękały od śmiechu, Damian:)
zgłoś
ściany mają pamięć , Gabrysiu :)
zgłoś
he he:)) dobrze, że nie mają ust, bo za dużo by gadały:))
zgłoś
prawie normalnym :))) co poniektórzy uciskają brzuszki zdziwieni, że jakoś tak odstają ;) no i zwykła zupa smakuje wybornie, po tych wszystkich świątecznych wspaniałościach :)
zgłoś
:)) jem jabłko, Ananke...i przypominam sobie jak dzieciaki kiedyś tam bawiły się w: ogryzek, zgryzek, kto cię lubi? ja! i rzucały w siebie ogryzkami:))
zgłoś
Po świętach wymieniamy wspomnienia na uśmiechy to też magiczny czas :) dobrego
zgłoś
czasem spojrzę na stół, Marcel, a on siedzi tak i pociera w zamyśleniu czoło:)
zgłoś
i wspomina te odbite łokcie to tu to tam palce co lubią ciszę porozumiewawczo spogląda na Ciebie i uśmiecha się tak bardzo kocha święta :)
zgłoś
pewnie teraz trochę mu łyso, jak to staremu:))
zgłoś
:)
zgłoś
:)
zgłoś