|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (317) Dziennik (100) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (6) O autorze Znajomi (62) | |
Niedzielny poranek, rosa na trawie, iskrzy duża łza na małym policzku. Kiedy dziecko puszcza ostatnie bańki mydlane, ja wznoszę ogromną katedrę, buduję ołtarz, łamię chleb - God bless you - mówię szeptem do uszka.
Uśmiecha się, wie: tak cicho mówią tylko rośliny
czyżby już wyjazd? Ameliowe pożegnania... I znów w trzech zdaniach powiedziałaś wszystko...
zgłoś
wiesz, Leszku, jak to jest...
zgłoś
pozdrawiam Gabrysiu (bo cóż tu dodać :)
zgłoś
i wzajemnie, jeśli tylko - dobrego dnia*
zgłoś
króciutko acz treściwie i subtelnie... pozdrawiam Imienniczko :)
zgłoś
również, G. - dobrego wieczoru:)*
zgłoś
lubię jak dopierasz wyrazy :)
zgłoś
same się napraszają, deruda:)
zgłoś
:-)))
zgłoś
wzniosłem katedrę by przyklęknąć..
zgłoś
nie łamiemy się:)
zgłoś
Cholernie trudno uniknąć najtańszego sentymentalizmu, kiedy na tak maleńkiej przestrzeni zgromadzi się wytrychy do uczuć, zresztą tak jasnych, jak ciemnych: dziecko, chleb, cichy głos, uśmiech, rosa, trawa, zdrobnienia wobec ołtarza itd. I u Ciebie brak najtańszego z sentymentalizmów. I nawet ten cud nadal zachowuje przytomność zjednującego umiaru. Niepojęte, a zapisane ;)
zgłoś
dziękuję, issa - dobrze cię widzieć...i czytać:)
zgłoś
Gabrielo, wyrażasz słowem to moje przedwczorajsze. Pozdrawiam serdecznie:)
zgłoś
Jo, mam trochę zaległości, które staram się nadgonić - pozdrawiam serdecznie*
zgłoś
Gabrielo, rozumiem, u mnie też tak bywało, bo teraz czas późno - jesienny, choć wiosna na ziemi. Wpadam w zadumy i nie umiem nadgonić czytania. Wiele tracę, ale mam nadzieję, że znów odnajdę słowa warte zapamiętania, przemyśleń. Serdeczności*
zgłoś
dużo słońca, Jo - trzeba mieć energię, żeby czytać, a co dopiero mówić o pisaniu...dobrego dnia
zgłoś
Dziękuję, Gabrielo i nawzajem :)
zgłoś