17 października 2012

dziennik

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Piach

A czy to człowiek tak od razu z rana wie, co będzie robił? Już od dawna nic wieczorem nie planuję na następny dzień, ponieważ nie chcę się stresować przed zaśnięciem. Jak się tak zamyślić, zagłębić, nakręcać do czegoś, to i serce szybciej bije i wyobraźnia dostaje większych obrotów, a to już nie gwarantuje rychłego snu. Noc jest do spania jak dupa do srania - mówiła stara Kotłowska, a ona, jak już coś mówiła, to mówiła. Chyba, że trzeba przestawić swój biologiczny zegar, bo, na przykład, pracuje się na zmiany, dajmy na to w jakiejś fabryce, lub jest się stróżem nocnym czy ochroniarzem, albo palaczem c.o.  maszynistą, lekarką na ostrym dyżurze, gliną. O, tak - bycie gliną i to w dużym mieście, gdzie nocami to się dopiero żyje - nie gwarantuje regularnych, spokojnie przespanych nocy. Natomiast ksiądz, rolnik niskoobszarowy i większy, pisarz, sędzia, nauczyciel oraz wielu, wielu innych, nie muszą przestawiać swoich zegarów, bo wszystko co nocą, mogą spokojnie zrobić w dzień, kiedy zdecydowanie większa połowa normalnych ludzi wstaje, pijąc tą swoją kawę czy herbatę, żeby zacząć wszystko od nowa. Po spaniu ma się jakiś tam zasób energii do życia, więc ci, którzy niczego nie muszą, mogą sobie pozwolić na komfort oczekiwania chwili, w której coś im zaświta w głowie, kiedy boso przechodzą z pokoju do kuchni, a pod stopami zgrzyta im piach wnoszony od kilku dni na ośmiu nóżkach psów i ośmiu - kotów, ponieważ te małe cholery w cholerę ciągle włażą i wyłażą, włażą i wyłażą, włażą z każdym domownikiem i wyłażą z każdym domownikiem, a przecież każdy z nas przeważnie wychodzi i wchodzi pojedyńczo, osobno, to możecie sobie wyobrazić, ile razy te nasze koty i psy wyłażą i włażą, wyłażą i włażą, i noszą ten pieruński piach z podwórka do domu, ale żeby odkurzyć albo zamieść to już ich nie obchodzi. Mop i wiadro z płynem do mycia podłóg też ich nie obchodzi. Wogóle nic ich nie obchodzi - leżą na tych swoich ulubionych miejscach, słodziaki jedne, leniwce leniwe i tylko kombinują w tych swoich małych móżdżkach, jak tu się wyspać, najeść, wyspać, najeść, wyjść, wejść, wyspać, najeść, wyjść, wejść, wyspać.

ApisTaur
17 października 2012 o 09:12

wlazłem/ przeczytałem/ wylazłem/ przed wejściem przezornie wytarłem buty//;)

zgłoś

gabrysia cabaj
17 października 2012 o 09:21

a przed wyjściem? Apis:)))

zgłoś

ApisTaur
17 października 2012 o 09:23

w środku było czysto/ zabrałem tylko dobre wrażenia GLC//;)

zgłoś

gabrysia cabaj
17 października 2012 o 09:28

:)

zgłoś

RENATA
17 października 2012 o 09:16

ja to wiem jak jestem w robocie już układam plany co bedę robić w domu jak wróce ale jak wrócę robię się zmęczona i wymyslam więc najlepiej nie planoować albo może zalezy to od charakteru i silnej woli

zgłoś

gabrysia cabaj
17 października 2012 o 09:25

wiem, Renato, że to nie jest takie proste, jak napisałam, szczególnie u kobiet pracujących, które mają rodziny, dom - to jakby się nie zmienia, że czasami wszystko na ich barkach...

zgłoś

RENATA
17 października 2012 o 09:30

TAKA KOBIETA TO JAK atlas

zgłoś

gabrysia cabaj
17 października 2012 o 09:31

albo Tytan

zgłoś

filo
17 października 2012 o 09:44

hahahhaaa kurcze, jakie to prawdziwe :D

zgłoś

gabrysia cabaj
17 października 2012 o 09:46

he he:))D

zgłoś

Hania
17 października 2012 o 10:03

muszę moją kitkę nauczyć wycierania łapek:)ładne te Twoje rozmyślania nad nocą...nad rankiem...nad życiem codziennym...

zgłoś

gabrysia cabaj
17 października 2012 o 18:42

też próbowałam, ale nic z tego - to jest jakby przeciwne ich naturze, Hania:))

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
17 października 2012 o 10:05

he, he - fajne .. z tego też powodu trzymam zwierzątka na podwórku (kiedyś też to przeżywałam i jeszcze te miski od wątróbki - mąż tak nauczył kotkę że czasami wieczorem po nią jechał bo kotka obrażona siedziała przodem do ściany i na żadne wołanie nie reagowała- hihi) cyrki świata z tymi ulubieńcami...

zgłoś

gabrysia cabaj
17 października 2012 o 18:44

też byś się obraziła, An, gdyby ciebie tak, na podwórku:)

zgłoś

Magdala
17 października 2012 o 17:34

:))))) no to idę pozszywać skarpetki, bo co chwila mi się przecierają w nowych butach, co je zahacza. jedną z każdej pary :)))) buziak, Gabryśka!

zgłoś

gabrysia cabaj
17 października 2012 o 18:45

pewnie to w tej dłuższej stopie, Magdala:)

zgłoś

gabrysia cabaj
17 października 2012 o 19:01

ten tekst dedykuję Wirgiliuszowi:)

zgłoś

zuzanna809
18 października 2012 o 13:53

:))

zgłoś

gabrysia cabaj
19 października 2012 o 08:54

zuza! :))

zgłoś

jeśli tylko
19 października 2012 o 10:26

a wie, a wie...a i tak robi co innego :)) bo i różne sprawy pod nogami się kręcą i różne piachy.. takie życie, z uśmiechem :))

zgłoś

Natali
19 października 2012 o 11:00

ważne, by bilans wejść i wyjść był zrównoważony :)))

zgłoś

gabrysia cabaj
19 października 2012 o 15:03

jeśli tylko, Natali - uhmm...:))

zgłoś

alt art
20 października 2012 o 15:09

wszystko to gwiezdny pył, przecie..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się