9 stycznia 2013

dziennik

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Trasa

Mój syn jest dzielny - w niecałą dobę potrafi zrobić tysiąc dwieście kilometrów. Jesteś Herosem - mówię, patrząc w czerwone oczy, a on, że pokonał cztery fazy snu - czuje się, jakby właśnie miał umrzeć. Przejechał kraj tam i z powrotem. Poległ dopiero przed naszą górką, prosząc o pomoc. Nawet nie miał siły kląć, więc na śnieg splunął jak prawdziwy facet. Nakarmiłabym go, ale zamknął drzwi - za sobą.

alt art
9 stycznia 2013 o 09:50

mam szofera..

zgłoś

gabrysia cabaj
9 stycznia 2013 o 09:52

chwalipięta :))

zgłoś

Magdala
9 stycznia 2013 o 09:59

:)))))) szoferów mieli PRLowscy szatniarze :*

zgłoś

Magdala
9 stycznia 2013 o 09:59

Gabrysiu, widzę nie zwykłego kierowcę :*

zgłoś

gabrysia cabaj
9 stycznia 2013 o 10:17

takie życie, Magdala

zgłoś

Istar
9 stycznia 2013 o 10:02

jakie to niebezpieczne...

zgłoś

gabrysia cabaj
9 stycznia 2013 o 10:35

Uhm

zgłoś

Wieśniak M
9 stycznia 2013 o 10:05

mam tak samo, gnam do upadłego;)

zgłoś

gabrysia cabaj
9 stycznia 2013 o 10:38

no nie wiem, Wiesiu, czy powinieneś - przecież Róża - kto ją obroni przed jakimś barankiem;)

zgłoś

deRuda
9 stycznia 2013 o 10:08

o matulu... toż to wyprawa

zgłoś

gabrysia cabaj
9 stycznia 2013 o 11:06

samotność długodystansowca, doro....

zgłoś

RENATA
9 stycznia 2013 o 10:55

maratończyk

zgłoś

Hania
9 stycznia 2013 o 17:51

trochu ryzykant

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
9 stycznia 2013 o 18:03

Wiem coś o tym - współczuję wszystkim kierowcom, matkom, żonom i dzieciom. Smutne.

zgłoś

jeśli tylko
9 stycznia 2013 o 18:07

przekroczył granicę - zmęczenia..

zgłoś

gabrysia cabaj
9 stycznia 2013 o 23:16

Renata, Hania, An, jeśli tylko - gdy był chłopcem z wózka inwalidzkiego skonstruował gokarta z silnikiem od starej WSK-i. śmigał po naszych drogach bez tłumika, aż go było w Pelplinie słychać:)))

zgłoś

deRuda
9 stycznia 2013 o 23:19

i to jest mega historia na opowieść :)

zgłoś

gabrysia cabaj
9 stycznia 2013 o 23:33

gdzieś już o tym pisałam, ale nie pamiętam gdzie i pod jakim nickiem, doro:)))

zgłoś

jeśli tylko
10 stycznia 2013 o 23:31

pasjonat.. granic.. :)

zgłoś

Monika Joanna
9 stycznia 2013 o 23:39

samotność na wielkiej szosie..

zgłoś

gabrysia cabaj
9 stycznia 2013 o 23:41

pewnie na tym polega dojrzałość, Moniko:)

zgłoś

Monika Joanna
9 stycznia 2013 o 23:58

pewnie tak, oszczędzę sobie więc tej dojrzałości (nie mogę mieć prawa jazdy) :)

zgłoś

gabrysia cabaj
10 stycznia 2013 o 00:06

trasa, szosa, jest również metaforą, a jeśli i prawo jazdy?:))

zgłoś

Monika Joanna
10 stycznia 2013 o 00:08

to muszę wrócić tu jutro, bo nic nie rozumiem :))

zgłoś

Monika Joanna
10 stycznia 2013 o 23:18

No bingo, nareszcie doznałam olśnienia. :))) Jak wszystko jest metaforą to nie ma nic! Ha! :)))

zgłoś

gabrysia cabaj
11 stycznia 2013 o 07:17

nie globalizuj, Moniko:)))

zgłoś

Veronica chamaedrys L
9 stycznia 2013 o 23:43

...czuję, co czujesz... kiedy czekasz, Gabrysiu......

zgłoś

gabrysia cabaj
9 stycznia 2013 o 23:50

ehhh - trzeba powtarzać sobie: myśl pozytywnie, myśl pozytywnie, ale zamiast myśli, jakieś tragiczne obrazy, Veronica, których nie sposób tak do końca się pozbyć...

zgłoś

Veronica chamaedrys L
9 stycznia 2013 o 23:56

...myśl pozytywnie...wiem coś o tym...i o tym drugim też...pozdrawiam serdeczni...:)

zgłoś

gabrysia cabaj
10 stycznia 2013 o 00:03

dziękuję - dobrej nocy - pa*

zgłoś

nikojan
14 stycznia 2013 o 08:48

Oczy czerwone, nogi z waty i spać, spać!

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się