Arsis, 29 września 2021
(Cykl: Albumy muzyczne)
***
Teksty z cyklu „Albumy muzyczne”, nie są przekładami.
Są one jedynie luźno związane z oryginalnymi tekstami
utworów, zawartymi na prezentowanych przeze mnie
albumach muzycznych. Zarówno sama muzyka jak i treść
utworów śpiewanych są dla mnie niejako pretekstem
i inspiracją do przedstawienia swoistego konceptu
fantastycznego.
***
Tańcz ze mną! … Omiatają mnie długie, pachnące kwiatami włosy…
Pragnę ujrzeć w twoich oczach jaskrawe słońca…
… niech wiruje świat…
Salsa, latynoski rytm…
… gorący oddech na twarzy!
Szybciej,
mocniej…
… och, tak!
TAŃCZ!
TAŃCZ!
TAŃCZ!
Zbliżasz usta do mojego ucha… ―
słyszę szept…
Wiatr szeleści liśćmi
wielkiego drzewa…
… energetyczny krok, puls złączonych ciał!
Salsa, latynoski rytm…
… gorący oddech na twarzy!
Szybciej,
mocniej…
… och, tak!
TAŃCZ!
TAŃCZ!
TAŃCZ!
*
Idę przed siebie…
Migoczą słoneczne prześwity w gałęziach ― pełgające blaski u mych stóp…
Powracające
obrazy…
… unoszę twarz… ―
Jesienny chłód osusza łzy, rozwiewa zwiędnięte już resztki lata…
Błękitne
niebo,
białe obłoki…
Wstrząsa mną ziemista woń umierających kwiatów w bagnistym rozlewisku krzyczącego
świata…
Idę w pochyleniu…
… za mną ―
krok
za krokiem
― idzie mój cień…
… idzie
tak ―
krok
― w krok…
… jesienny wiatr osusza łzy…
(Włodzimierz Zastawniak, 2018-08-25)
***
Amigos – jest to siódmy album muzyczny (studyjny) amerykańskiej grupy Santana, z 1976 roku.
***
https://www.youtube.com/watch?v=lUwCUITkGwo
https://www.youtube.com/watch?v=BlW8rblRbMw
Arsis, 29 września 2021
(Cykl: Albumy muzyczne)
***
Teksty z cyklu „Albumy muzyczne”, nie są przekładami.
Są one jedynie luźno związane z oryginalnymi tekstami
utworów, zawartymi na prezentowanych przeze mnie
albumach muzycznych. Zarówno sama muzyka jak i treść
utworów śpiewanych są dla mnie niejako pretekstem
i inspiracją do przedstawienia swoistego konceptu
fantastycznego.
***
Czarna, magiczna kobieta… ― taniec… ― podskórny, pulsujący rytm…
Podchodzi do mnie wolnym, kocim krokiem…
Naga, o szerokich biodrach, kusząca wszystkimi zmysłami…
W jej oczach pełgają płomienie…
Długie włosy rozgarnia wiatr…
… odsłania, co chwila obfite piersi…
Ognisko wypluwa
trzaskające iskry…
… stajemy na wprost siebie…
Bezwstydni
i chciwi…
… pożądający,
rozpaleni…
… mając taką biel wywróconych oczu!
…
Czarna, magiczna kobieta… ― taniec… ― podskórny, pulsujący rytm…
Trzaskają wypluwane iskry…
… błyszczy od potu hebanowa skóra…
Na sklepieniu groty
rozedrgane cienie,
narkotyczny sen…
Drżące, rozpalone,
wyginające się ciała…
… dyszące ze zmęczenia ciała…
(Włodzimierz Zastawniak, 2018-08-25)
***
Abraxas – jest to drugi album muzyczny (studyjny) amerykańskiej grupy Santana, z 1970 roku.
***
https://www.youtube.com/watch?v=AELE1a-3Bxo
https://www.youtube.com/watch?v=338TDhTN7HQ
Arsis, 29 września 2021
(Cykl: Albumy muzyczne)
***
Teksty z cyklu „Albumy muzyczne”, nie są przekładami.
Są one jedynie luźno związane z oryginalnymi tekstami
utworów, zawartymi na prezentowanych przeze mnie
albumach muzycznych. Zarówno sama muzyka jak i treść
utworów śpiewanych są dla mnie niejako pretekstem
i inspiracją do przedstawienia swoistego konceptu
fantastycznego.
***
… krok za krokiem… ―
powolny chód…
Otaczają mnie wokół piaszczyste wzgórza, niczym wielbłądzie garby…
Tańczą w wietrze drobinki kwarcu…
Uderzają
w twarz…
Kłują
i drapią…
… wybijają rytm…
Ogromne
słońce…
Rozdęte…
― oślepiające…
Osiadający
na karku,
na barkach
― jaskrawy żar…
… wtłaczający w ziemię rozpalony piec…
Idę przed siebie, idę wciąż… -
Pot zalewa
moje oczy…
… szczypiąca sól…
Jest mi coraz
trudniej…
… zatyka mi dech…
Gdzie ja
jestem? ―
… nie wiem…
Wiatr osusza
skronie i łzy.
Gdzie ja
jestem?
… jestem sam…
Poprawiam na plecach bagaż z dotychczasowym życiem…
Zwilżam popękane usta ostatnimi kroplami wody…
… krok za krokiem… ―
powolny chód…
Złote pałace majaczą w migoczących strumieniach falującego nieba…
Tańczą w wietrze drobinki kwarcu…
Uderzają
w twarz…
Kłują
i drapią…
… wybijają rytm…
(Wlodzimierz Zastawniak, 2018-08-17)
***
Caravanserai – jest to czwarty album muzyczny (studyjny) amerykańskiej grupy Santana, z 1972 roku.
***
https://www.youtube.com/watch?v=A8X8Usyggys
https://www.youtube.com/watch?v=F7AbmXe9thg
https://www.youtube.com/watch?v=aMcrK-o7q18
Arsis, 28 września 2021
Wsłuchuję się w ostatni zakres radiowych fal… ― w zaszumione, niewyraźne czyjeś słowa…
Zamykam wilgotne oczy…
…
… gdzieś tam ―
zatopiona
w eterze
― obcość kosmosu…
Planety wirują w mroźnej otchłani…
… zderzające się galaktyki
tworzą eksplodujące,
fantasmagoryczne kwiaty…
Podziwiam rozkrzyczane
― drżącymi gwiazdami niebo…
Wiesz,
stąd
widać
― najlepiej…
… z opuszczonej przystani,
zamieszkałej jedynie
― przez zbłąkane dusze…
Wiatr targa
włosami,
połami płaszcza…
… szumią do snu jesienne liście…
Srebrzy się ―
perlisty
szmer
― strumienia…
Czy ―
jest
tu
― kto?
Czy ―
ktoś
― tu jest?
Nasłuchuję…
Otula mnie skrzydlaty cień…
… bezbrzeżna otchłań melancholii… noc…
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-09-28)
***
https://www.youtube.com/watch?v=Bejji6F_mdg
Arsis, 26 września 2021
Twój smutny wzrok… - wyraz przepełniony cierpieniem…
Jesteś już poza granicą czasu,
na skraju widzenia…
Spójrz, przytulam się
do zimnej,
popękanej ściany…
W świetle obskurnej żarówki wchłaniam tytuły książek…
… lśniące,
złote
litery…
… wyblakłe kanty…
Jesteś
tutaj…
Obok,
przy
mnie…
… daleko…
Każdej nocy nachodzi mnie całe twoje jestestwo…
Zbolała
dusza…
… stłumione głosy…
Wychodzę naprzeciw niedosiężnym gwiazdom, wymawiając twoje imię…
W westchnieniach mroku drzewa szeleszczą jesiennymi liśćmi…
Oklaskują nie wiadomo kogo, szepcząc smutne pieśni, jakby na pożegnanie…
Wiem, że tu jesteś…
… jakżebym mógł
nie wiedzieć…
Zresztą wiesz…
… wiesz, prawda?
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-09-26)
***
https://www.youtube.com/watch?v=ZFtJ3hfw5TM
Arsis, 23 września 2021
Przychodzisz każdej nocy… ― z burzą doskonale czarnych włosów, w powiewie nocnej otchłani…
Podążasz z przeszłości
w przyszłość…
… będąc w teraźniejszości jedynie chwilę…
Zbyt krótką, abym ci mógł spojrzeć w oczy, zamknąć w ramionach…
Obejmuję ―
próżnię…
… lodowatą
samotność,
zgrozę
istnienia…
… bezsensowność trwania…
Ktoś szarpie
za klamkę…
… otwieram…
Wiatr prześlizguje się
po poręczy
schodowej klatki..
… stuka niedomkniętym oknem…
Na posadzce ―
kawałek
― odłupanego tynku…
… wirują cząsteczki kurzu… ― mienią się i srebrzą w potokach księżycowego blasku…
Ćma puszyścieje
w przelocie…
… uderza ―
z cichym
furkotem
― o płomień żarówki…
…
Jesteś
tam
― wciąż?
Jesteś?
… znikasz…
Rozpadasz się na miliardy mikroskopijnych nieistnień…
Jak ci
na
imię?
Dorota?
Julia?
Jewgienija?
… nie dosłyszę, albowiem przerasta cię gorączkowy, piskliwy szmer nicości i zagubienia…
Choćbyś
jeden,
jedyny raz…
… choćbyś raz…
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-09-23)
***
https://www.youtube.com/watch?v=Tfqt5YARv8w
Arsis, 20 września 2021
Widziałem twój profil w półcieniu, w lustrze stojącego trema… ― w ogromnej fabrycznej hali…
Szłaś zgarbiona, spowita gęstą czernią długich włosów…
Twoje usta,
twoje oczy…
… twoje zamyślenie…
Omiotłaś mnie spojrzeniem, zapachem kwiatów…
… senną wyobraźnią…
Świadomie?
Bezwiednie?
Nie wiem
― czy mogę…
A gdyby ciebie zapytać?
… pewnie i tak nie odpowiesz…
Zbyt wiele oddziela nas
pokładów czasu,
przeszłych epok…
Mieszają mi się obrazy
w kolorze sepii
― z popękaną emulsją wyblakłych ust…
Czyich?
… pozaginane kanty zdjęć z głębokiej otchłani, przepełnione szumem milczenia…
Twoje włosy opadają na mnie w wyobraźni… ― twoje oczy…
Powiedz mi…
Powiedz…
… powiedz…
Wiem,
czuję…
... ale nie wiem czy mogę…
Mogę?
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-09-20)
***
https://www.youtube.com/watch?v=Ul3Jl8BTbMs
Arsis, 19 września 2021
Dopływa do mnie twój zniekształcony głos, gdzieś z głębi ciszy… ― otchłani nocy…
Szepty ukryte w ścianach,
w pęknięciach tynku…
… wszędzie wokół mżą piksele szalejącej nicości…
Idę do ciebie.
… podążam twoim śladem, przyciągany straszliwą grawitacją czarnej dziury…
Pędzę do centrum galaktyki,
z którego nie może się wyszarpać jakikolwiek okruch materii…
Przedzieram się przez dziwną substancję czasu, pokłady przeszłych epok…
Otwieram oczy…
Stoję po środku pokoju w obskurnym blasku
żarówki,
o którą uderza skrzydłami puszysta ćma…
Zza ściany dobiega, jakby szept zmartwychwstania…
… ktoś umarł i urodził się na nowo, ale w formie cienia, ciemności… mroku…
Zaglądam…
… w płomieniu świecy ―
wirujące cząsteczki
kurzu
― mienią się i jarzą…
Na nocnym stoliku otwarty w połowie: „Oddział chorych na raka”, Aleksandra Sołżenicyna…
Pustka piszczy
w uszach…
Zagęszcza mózg
― szumiący szmer…
Ktoś tu był,
pozostawiając po sobie
― błysk księżyca na szybie…
… światło uwięzione w krysztale…
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-09-19)
***
https://www.youtube.com/watch?v=2FSz3cOnbvA
Arsis, 15 września 2021
Na szybie otwartego okna błysk melancholii… ― rozmigotana gwiazdami noc…
Wiatr rozwiewa włosy, chłodzi spierzchnięte gorączką usta…
Śmierć mi ciebie zabrała, mimo że przechodzisz ulicą w gęstej czerni…
… wchodzisz po schodach… ― znikasz…
Pojawiasz się znowu,
ale w innej epoce,
innym czasie snu…
Może wczoraj,
albo dzisiaj…
… może wcale…
Pajęczyny falują na ścianach…
Wspina się jęk przeciągu
po ornamentach naddartych tapet…
Zaskakują mnie wciąż puste fotele, kanapa…
… lustro stojącego trema z zamkniętą szufladą na twoje imię…
Na ekranie wyłączonego telewizora ― jarzy się szarymi pikselami odbicie czyjejś twarzy…
… czyjej?
Mojej?
Twojej?
… niczyjej…
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-09-14)
***
https://www.youtube.com/watch?v=QIww0DKJjXc
Arsis, 12 września 2021
Wiesz, przychodzę czasami do twojego czasu… ― tak, tylko spojrzeć, poczuć... ―
dotknąć pustki…
… ogarnąć ramionami próżnię…
Tęskniąc, przemykam cieniami drzew skrajem piaszczystej drogi…
… nie widzę,
ale wiem,
że tu jesteś…
Zagarnęła cię, bowiem, otchłań rozpaczy, jako niematerialny byt…
Szeleszczą liście, źdźbła traw…
… wiatr rozwiewa z poboczy złotawy pył…
Migoczą dalekie łany,
rozkołysane morza
― gładzone nierealną ręką…
… błysk słońca w poruszanej przez nikogo szybie… ciche skrzypnięcie deski w przechylonym płocie…
stuknięcie owada o blaszaną konewkę…
To tędy
szłaś…
I podążasz wciąż…
… rozwiana niewidzeniem, samotnością i ciszą…
Krótkie spięcia pamięci
― odtwarzają każdy twój lekki krok,
jakby na pozrywanej,
prześwietlonej
częściowo
celuloidowej taśmie…
Wszystko przeszywa
― promieniowanie czasu…
… nieubłagane, nieodwracalne rozproszenie…
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-09-12)
***
https://www.youtube.com/watch?v=kjSapJkyHyE
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
3 lutego 2026
sam53
3 lutego 2026
sam53
3 lutego 2026
wiesiek
2 lutego 2026
wiesiek
2 lutego 2026
sam53
2 lutego 2026
sam53
1 lutego 2026
violetta
1 lutego 2026
Arsis
1 lutego 2026
wiesiek
1 lutego 2026
gabriel 123