|
| Wieśniak M |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (801) Proza (73) Dziennik (269) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (3) Handmade (24) O autorze Znajomi (94) | |
że niby taki społecznie zaangażowany i nad wodą
huhuhu...dudni
od stu dni
w te i z powrotem
terkocze kołowrotek
pręży i rozpręża
ogniwa łańcucha
huhu haha
studnia bez dna
wrzucam monetę
cisza ... głucha
--------
wersja z "ch"-
chu chu chu ...dudni
od stu dni
w te i z powrotem
terkocze kołowrotek
pręży i rozpręża
ogniwa łańcucha
chu chu cha cha
studnia bez dna
wrzucam monetę
cisza ... głucha
Oj, trzeba było pieniążek na sznurku uwiązać, nieprzezorny Ty.. :)))
zgłoś
O nie!- wszak Jaśkowi został chociaż sznur, a jak uwiążę do monety to po ptakach;)))
zgłoś
Wieśku, mam wątpliwości, nobo za sjp, jednak 'chu-chu', więc analogicznie i chuchuchu i raczej dalej chuchu cha cha - od chacha/chachać, inaczej, zaśmiewać się, hmm? poza tym... cac, a jakże ;) pozdrawiam.
zgłoś
Kasiu:)- Być może masz rację. Przyznam się że zawsze sądziłem że obie wersje są dopuszczalne. Nawet gdzieś wyczytałem jakieś uzasadnienie dla obydwu form. A przyjęłem tą ze względów estetycznych. Przyznam że nie wiem. Może sobie napiszę wersję z Cha, pod spodem i ńiech sobie chuhuchahają:)))
zgłoś
nie upieram się, bywają wersje równolegle dopuszczalne, jak 'nie jeden' i 'niejeden' nie jestem polonistką. pisz jak Ci wygodnie - tylko nie przestawaj :)
zgłoś
wiesz, pamiętam taki wiersz, Konopnickiej chyba: "Hu hu ha nasza zima zła", i dałbym sobie głowę uciąć że tak był zapisany, ale jak by Wieśniak wyglądał bez głowy;)))- choć podobno wiersze piszę z palca to może i niepotrzebna:))))- Pozdrawiam i dziękuję Kasiu:))
zgłoś
czytałam rozprawkę jakiegoś akademickiego polonisty, niestety, nazwisko uleciało, a kopii pracy nie posiadam. w każdym razie wykazywał ewolucję języka i jego zapisu, uproszczenia i ujednolicenia pisowni, jakie mają miejsca na przestrzeni lat. reasumując: obecny SJP różni się od tego sprzed dekad. gdybyśmy bezkrytycznie ulegali transformacji czasu, trzeba by dokonywać errat w dziełach najznamienitszych wieszczów, tak że spox :) pozdrówki.
zgłoś
Z drugiej strony gdzieś czytałem ( też niestety nie przytoczę źródła) że za dużo w jęz. polskim liter alfabetu i sugerowano że za lat dziesiąt znikną podwójne formy typu ch/h, rz/ż. Choć jak sobie zapisałem kilka zdań w jednej formie, to tak mnie to razi że chyba po moim trupie zmienię zaadoptował bym się do tej rewolucji:)))
zgłoś
boś weteran starej, dobrej szkoły. w dobie komputerów, w dobie zaniechania pisma kaligraficznego, czy technicznego - gdzie skróty myślowe, makaronizmy wirtualnych interakcji są na porządku dziennym - trzeba podołać wymogom i jakoś to uporządkować. nobo
zgłoś
za Konopnicką jednak :)) różnice h/ch oraz rz/ż wynikają z twardej/miękkiej wymowy, która ostatnimi laty (dziesiątkami lat) się zaciera.
zgłoś
zjawisko i wymóg czasu. chyba w Danii w nauczaniu początkowym zrezygnowano z kaligrafii, pisma technicznego, no, w ogóle z pisma ręcznego na rzecz klawiatury. nie wiem, czy to nie objaw wstecznego analfabetyzmu. pożyjem - uwidzim, faktem jest, że zasady pisowni legną pod naporem klarownej komunikacji, jako takiej, bez akcentów na meandry ortograficzne.
zgłoś
studenci próbują już robić notatki w fonach (nawet nie w tabletach, i maja problem z odczytaniem własnego pisma :) najczęściej nie mają w kieszeni ani długopisu ani ołówka.. (nie w Danii)
zgłoś
natomiast badania potwierdzają związek ćwiczeń manualnych z rozwojem półkul mózgowych, więc rezygnując z rysowania szlaczków na rzecz klikania wcale nie mądrzejemy, wręcz przeciwnie
zgłoś
a zatem my poeci jesteśmy ostatnim pokoleniem, w myśl powiedzenia" i bądź tu mądry i pisz wiersze" ;)))
zgłoś
o tempora! o mores! ;)) btw, wyobraźmy sobie wojnę wszechczasów, ataki cybernetyczne i w pewnej chwili null energii elektrycznej, null internetu. padają rządy, koncerny, giełda, banki, totalny chaos, ludzie tracą wszystko, co na kontach, obsługiwanych plastikiem. jałowe archiwa papierowe, zubożałe zasoby info bezpośredniej.. i rzesze niekumatych, niepiśmiennych analfabetów manualnych... brak energii elektrycznej, padają kuchenki indukcyjne, walą mikrofale, lodówki, nie ma pralek, nie można zrobić zakupów w markecie, bo padły kasy... stoją niedolane na stacjach paliw, nasze samochody.. wszędzie zimno, obco, głodno i przejmująca cisza w eterze: nie ma TV, fonów, wirtualnego eteru itd.. ech, nawet nie chcę gdybać..
zgłoś
I wtedy Kasiu, trzeba wszystko zacząć od początku. Na początek -Ogień! Jak go rozpalić?- wrzucamy w wyszukiwarkę i ....;)))
zgłoś
W Stanach "przemysł przetrwania" jest bardzo dochodowy. Podręczniki i kursy przetrwania, techniki rozpalania ognia, polowania i wyrobu własnej odzieży itp - są grupy ludzi, którzy wydają na to wielkie pieniądze. Oczywiście informacji szukają.. w necie:))
zgłoś
"Pisownia wykrzykników nie jest ściśle skodyfikowana i sądzę, że wcale nie musi. Skoro śmiejemy się ha, ha lub cha, cha, to może oprócz hu mamy w polszczyźnie też chu. Inna rzecz, co takie wyrazy miałyby znaczyć. W słowniku przytoczono je jako warianty, ale może hu jest od hukania, a chu od chuchania („nazwa dźwięku, jaki wydaje ktoś, kto głośno chucha” – tak mogłaby brzmieć definicja). W Korpusie Języka Polskiego PWN chu... występuje zwykle jako skrót pewnego wyrazu, ale jest też i fragment znanej wszystkim piosenki o zimie, która zaczyna się od słów: „Chu! Chu! Cha!” (tak przynajmniej napisał cytujący te słowa dziennikarz)" - Mirosław Bańko, PWN // Nawiasem mówiąc, w wierszyku Marii Konopnickiej jest "Hu hu ha nasza zima zła. :) Ja sobie wyobrażam sowę, która pohukuje: hu hu hu - no i gdy chucham na zmarznięte palce, to na pewno ten dźwięk brzmi: chu chu chu. :) Wyrazy dźwiękonaśladowcze zależą od intencji używającego ich autora - tak przeczytałam w słownikach - a mogą mieć sporą dowolność w ich zapisywaniu. Po prostu wybierz sobie, Wuniu, która wersja bardziej Ci pasuje i tyle. :) Ja bym wybrała wersję z "hu hu hu" - czyli pohukiwanie. :)
zgłoś
Intencją nie było zmiękczanie znaczenia. Jako że tutejsze haha jest dość niepewne, jakby dla dodania sobie odwagi, też chyba nie ma co przechodzić w sympatyczne cha cha:)) Dzięki Milu za rozjaśnienie. Po poprawkach zostanie więc wersja pierwsza:))
zgłoś
przepraszam, Wieśku, ale wersja z ch.. kojarzy mi się jednoznacznie dwuznacznie :)))
zgłoś
:)))-To pogłębia wrażenie ogólnej beznadziei naszej egzystencji...choć może właśnie nadziei?;)))
zgłoś
szczególnie jak sobie robimy tu jaja z poważnej zaangazowanej twórczości;)))
zgłoś
hmm, te, no, jaja też pasują do tejże konwencji ;)
zgłoś
taaa :)) a wyszukiwarka pokazuje jęzora, e tam, w ogóle milczy. jestem nieresocjalizowalną palaczką, zawsze mam w domu stos zapalniczek, często nieświadomie podprowadzonych znajomym, po imprezach. byłam harcerką, czytałam o skautach i jestem jeszcze w wieku rozpłodowym. mam mena i pamiętam opowieści babci, kiedy trzeba było upitrasić na ognisku zupę z gwoździa, poza tym nie jestem aż tak bogata, żeby wszystko stracić w banku, poza lokatami mam kilka rodzinnych bibelotów, troszkę biżuterii... głowę pełną niekonwencyjnych pomysłów, trenowałam sztuki samoobrony, umiem kreślić ołówkiem, pisać ręcznie - przetrwam, czego i Tobie Wiesiu, życzę :)
zgłoś
No to za wiele nas trzyma byśmy w anarchii przepadli/ zrobiłem kurs BHP/ obojeśmy ładni/ mam przedwojenny przepis na zupę przednówkową/ mimo sztywości w stawach ruszam jeszcze głową/ ogień w sobie noszę łukmimstrzały zrobię/ a w końcu odpocznę- mniej mając na głowie/:)))dzięki Kaś- swoją drogą zadziwia podobieństwo życiorysów. Też zamieniłem skauting na rauting;)
zgłoś
a jeśliby część druga lustrzanym 'cha-ha' miałaby być odbiciem zmieniłbym 'cha' na 'ha' wszędzie. Błędnie a wymownie. Bo cóż stało się z 'hu. ' od czasu gdy kraj opuściłem. 'hu.' stało się 'chu.' bo miękko, bo mile dla ucha i nawet mniej w oko kole. Nie podejrzewałbym nigdy że nawet tu hipokryzja się zagnieździła ;)
zgłoś
No już Damianie tak będzie. Osobiście też tkwię przy twardym brzmieniu:)) Hu! hu! ha!- pozdrawiam :))
zgłoś
twardość rzetelnej monety sprawdzano przecież zgryzem ;)
zgłoś
:)
zgłoś
do chu...lja niepodbny/dobne - te rozmienione dywagacje pod - na drobne ...
zgłoś