jesień lubi się stroić w nokturny
chociaż wolałbym ją nagą w słońcu
zaniósłszy taką gdzieś w kąt przytulny
z nią ogień z wodą bym znów połączył
a tu deszcz bije się z parapetem
i grypa drapie w drzwi jak bezpański
dawno wywiało mi stąd kobietę
ten klimat ciężko jest nazwać rajskim
siądą przy sobie bladzi i barwni
by się po chwili za łby pochwycić
bo bladych kolor w spojówki drażni
barwnych zaś bladość bezwstydna brzydzi
w edenie też nie było tak klimatycznie jak piaarowcy głoszą..
report
czasem czytam drugi obieg//
report
podobnież w tej drukarni udziały mają redemptoryści..
report
a to już czarny pijar...yyy piar//
report
czarny wyszczupla..
report
trzeszczące szwy zaprzeczają//
report
trzeszcz ma może największą gęstość spółgłosek na jedną samogłoskę..
report
słaby jestem z buchalterii//
report
robię tylko to czego nie umiem; mówię tylko to, co nie wiem..
report
prawie jak syn kamieniarza z Aten//
report
czasem dwa w jednym gdy łóżka ścielą/ jesień raz barwna raz kolor z bielą/ kołderką śniegu przykrywa zmory/ by wpaść w kałuży rzewnych potwory :)
report
wielkie jesienne dzięki//:)
report
za to miło słuchac znów/ Twoich kolorowych słów ;))
report
a i Ciebie miło znów zobaczyć//:)
report
tak lekko płynie:)
report
miał być lekkostrawny/ bez zaparć // ;)
report