29 lipca 2014

poezja

ApisTaur
ApisTaur

świątkowanie

obrodziło nam nadmiarem 
dewocjonalnych gadżetów
zanim kupisz to uważaj
bo podróbki są niestety
niby tak ładnie wygląda
z pewnością oryginalna
lecz szybko się okazuje
że to jest made in China
że właściwości duchowe
ma z dalekiego wschodu
i nie rozumie próśb naszych
z lingwistycznego powodu
na nic tu poświęcanie
wizyty u egzorcysty
bo świątek reprezentuje
li tylko interes czysty

alt art
29 lipca 2014 o 12:03

trza siem uczyć mandaryńskiego..

zgłoś

ApisTaur
29 lipca 2014 o 12:06

jeszcze trochę..

zgłoś

mua
29 lipca 2014 o 12:14

heheh i nik nie wie komu ( czyją ) świecę pali

zgłoś

ApisTaur
29 lipca 2014 o 12:21

ale modne zez diodom na bateryjki /:)

zgłoś

Damian Paradoks
29 lipca 2014 o 13:01

dobre jak kluseczka od babci :) Przynajmniej ta jest autentyczna (Twój tekst również :) )

zgłoś

ApisTaur
29 lipca 2014 o 21:01

Dzięki Damianie. Miło że smakowało //:)

zgłoś

Damian Paradoks
30 lipca 2014 o 10:28

dużo myśli i podtytułów :)

zgłoś

jeśli tylko
29 lipca 2014 o 21:54

usunęłabym pierwsze bardzo :) (albo oba)

zgłoś

ApisTaur
29 lipca 2014 o 23:03

No jasne Jeślinko / ale ze mnie gapa / dzięki/ :)

zgłoś

Jaro
30 lipca 2014 o 01:34

made in China nawet fajna, lecz na pozór, bowiem szybko się zepsuje, może powiesz - mała kasa, ale w środku rzucisz...i zagryziesz to rolmopsem, polski ci on - na co nam tu wpływy łobce:)

zgłoś

ApisTaur
30 lipca 2014 o 21:56

jaki on/ ten rolmops polski ?/ skoro z niemczyzny do nas przywędrował ? / niedługo okaże się że górale będą musieli licencję na ciupagi wykupić / pozdro Jaro //

zgłoś

jeśli tylko
30 lipca 2014 o 22:05

IPN ma wystawiać zaświadczenia o męczeństwie polskiej kiełbasy rekwirowanej przez Niemców! (powaga - skoro w danym regionie za wojny kiełbasa była rekwirowana - to jest świadectwo tradycji wieloletniej wyrobów wędliniarskich i można występować po unijny certyfikat wyrobu tradycyjnego! no co się tak patrzycie? ;)

zgłoś

issa
30 lipca 2014 o 10:31

Heh. Żebyż to takie proste było.

zgłoś

issa
30 lipca 2014 o 10:35

Pamiętam, jak kiedyś, dawno, dawno temu, pewna zachwycona emerytka pokazywała mi madonnę-barometr. Matka Boska z dzieciątkiem; obojgu kolor zmieniał się na zmiany pogody, od czerwonego do niebieskiego czy jakoś tak; tego już nie pamiętam.

zgłoś

issa
30 lipca 2014 o 10:39

Podłe było ciało madonny z tych jakichś tworzyw sztucznych, którym nader łatwo przypisywać szpetotę. I, oczywista lub nie, jak kto woli, nader łatwo zrobić językiem z takiej plastykowej mamusi rozpłakanej nad bogiem-niemowlakiem - skarbonkę dla szarlatanów.

zgłoś

issa
30 lipca 2014 o 10:40

Tylko co z tego. Co z tych oczywistości ma wynikać?

zgłoś

issa
30 lipca 2014 o 10:42

Że durna baba modliła się do kiczu i barometru, żeby jakaś świnia mogła swoim szczylom, prosiętom, wakacje na Malediwach zafundować?

zgłoś

issa
30 lipca 2014 o 10:42

Jakoś inaczej? Lecz równie słodko i "prawdziwie"?

zgłoś

issa
30 lipca 2014 o 10:43

Tylko co z tego? Co z tego ma wynikać?

zgłoś

hossa
30 lipca 2014 o 10:44

dzień dobry issa:)

zgłoś

issa
30 lipca 2014 o 10:46

"świątek reprezentuje / li tylko interes czysty". Przepraszam, Apistaur, jestem teraz zapewne bydlę, nie żaden niedźwiedź, chyba mam turpistyczną myśl ;/, że kto jak kto, ale ApisTaur może sobie odpuścić aż tak biznesowy pośpiech w myślach :p

zgłoś

issa
30 lipca 2014 o 10:46

dzień dobry, hossa :)

zgłoś

hossa
30 lipca 2014 o 10:48

i niechaj taki zostanie : dobry;)

zgłoś

issa
30 lipca 2014 o 20:16

:)

zgłoś

issa
30 lipca 2014 o 10:47

I snickam, na jeże-mustangi. W real. Miejsca-przejścia jedynie poszukam. Dobrego dnia, hoss :)

zgłoś

hossa
30 lipca 2014 o 10:48

;d i Tobie i Tobie;)

zgłoś

issa
30 lipca 2014 o 10:53

:)

zgłoś

ApisTaur
30 lipca 2014 o 21:38

Martwi bogowie głosu nie mają / a to taka danina / a jak Nina nie da/ to anatema-t / czym są dewocjonalia / jak nie czystym interesem / relikwie / kosteczka z palca jekiegoś świętego / szkaplerzyki / łańcuszki / cała ta bibeloteria odpustowo-jarmarczna / co to jest?!/ dźwiedź dźwiedziem / a byk to też nie chomik / a to z tego wynika / że w świętych coraz mniej świętości / za to coraz więcej diod luminescencyjnych / wszystko to szmelc / wiara wyłącza myślenie / usprawiedliwia intelektualne lenistwo/ a tak w ogóle / to nie chce mi się nic// strzałka hosso /isso/

zgłoś

issa
30 lipca 2014 o 21:59

No tak. Byk nie chomik z relikwiami ;d

zgłoś

issa
30 lipca 2014 o 22:06

P.s. Tak misie przypomniał cytat. Wynotowałam go kiedyś w dzienniku, który jakiś czas prowadziłam, z pierwszego wydania albumu bibliofilskiego, z "Golgoty Jasnogórskiej" Jerzego Dudy-Gracza, z tekstami Ernesta Brylla. Pochodzi ze wstępu. Mówi tam Duda-Gracz:

zgłoś

issa
30 lipca 2014 o 22:08

"Uciekałem do innego, lepszego świata, "żeby się odbić", żeby zostać kimś; wolnym od biedy, matczynych łez i ludzkiej złości; żeby nie bać się ciemnych ulic, mordobicia i chamstwa; nie bać się staruch pod płotami i przyklasztornych dewotek, złych języków i gromów potępienia; Ciemnogrodu i zapyziałości powiatu. Długa jest lista tego wszystkiego, przed czym chciałem uciec, ale wiem to dziś i w godzinie śmierci będę wiedział, że mimo tylu złych słów, goryczy, mimo nieudanych powrotów Częstochowa zawsze pozostanie dobra i piękna. Dlatego nigdy się jej nie wstydziłem i nie zaparłem, bo ona jest we mnie i jest moja".

zgłoś

issa
30 lipca 2014 o 22:34

Pozdrowienie dźwiedzie dla Ciebie, ApisTaur :)

zgłoś

copelza
30 lipca 2014 o 21:46

jako mieszkaniec świętego miasta mam pierwsze dwa wersy przed oczami. oto drewniany stragan patrzy na mnie ze skosa czarną madonną i wrzeszczy abbą ustami starego jamnika, a pod spodem zwisa gęsta broda srebrzonych łańcuszków przeplatana pejsami rzemieni. obrodziło, panie dzieju.

zgłoś

ApisTaur
1 sierpnia 2014 o 04:11

no niestety / komercja jest wszystkożerna //pozdrawiam//:)

zgłoś

issa
1 sierpnia 2014 o 08:37

Utopia też.

zgłoś

Jaga
1 sierpnia 2014 o 23:16

to się dobrze sprzedaje, wiara, jak dewocjonalia...

zgłoś

ApisTaur
1 sierpnia 2014 o 23:18

popyt i podaż /' money makes the world go round' /:)

zgłoś

Aśćka
2 sierpnia 2014 o 11:36

hm, sprawa jest dość prosta: mały patyczek większy patyczek długa trawka węzełek i dzesięcioro palców - równa się różaniec. Zawsze lubiłam Diogenesa:) za to picie wody dłonią:)

zgłoś

ApisTaur
2 sierpnia 2014 o 11:42

naczynie wszystko zmienia //:)

zgłoś

Aśćka
2 sierpnia 2014 o 11:47

"choose wisely" - to ciekawe co zapada i dlaczego w pamięć, to jedna z tych myśli, która mnie utkwiła:) pochodzi z przedostatniej części Indiany Jonesa, kiedyż nasz przygdowy archeolog ma wybrać Grala - kielich Ubogiego Cieśli:) rada "choose wisely" odwołuje się do rozumu i serca:)

zgłoś

ApisTaur
2 sierpnia 2014 o 11:55

czyli jednak nie co, a z czego//:)

zgłoś

Aśćka
2 sierpnia 2014 o 12:02

w pewnym sensie tak, ale liczy się przede wszystkim cel: dobro :) - w wierszu nie piszesz czy chodzi o wyrabiane w Chinach "rodzime dewocjonalia" czy też "Buddę" kupowanego dla przystrojki w tzw. hinduskich sklepach. No dla mnie Budda to Budda i o ile nie jestem buddystką, to figurek nie kupuje, a już na pewno nie jako przystrojkę:)

zgłoś

ApisTaur
2 sierpnia 2014 o 12:10

piszę o "rodzimych"/ nie wiem czy już ciupagi nie są produkowane w Chinach / nie zdziwiłbym się / tak / dobro jako cel / ale / od kanonika do naczelnika/ oni tylko dla dobra i to naszego / dla każdego 'dobro' ma inny wymiar / a powinno być jedno //:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się