|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (276) Proza (4) Dziennik (13) Fotografia (10) Grafika (7)
O autorze Znajomi (102) | |
natchniony do bólu autor vel Ramota
śle swój przekaz ludziom znudzonym okrutnie
zagubione w wersach liryczne podmioty
wołają błagalnie: niech ktoś łeb mu utnie!
ależ..
zgłoś
anoż..
zgłoś
Umrze w niewoli własnych dobrych manier/ kto nie umie wyjśc mówiąc gromko:Amen! ;))
zgłoś
czasem już nim człek wstanie / nastąpi... samozaoranie // :)
zgłoś
:) no cóż powołano je do życia, to niech cierpią katusze istnienia ;)
zgłoś
jakże nie potrzeba wiele / by zostać kiepskim s-tworzycielem //;)
zgłoś
hehe jaki stworzyciel takie tworzywo ;)
zgłoś
ściska publika własne skrypty w grabach/ nerwowo co niektórzy drapią się po schabach/ czekając na chwilę ktora przyjdzie gdy.../ wyjdą na scenę z przekazem Teraz K...!- My!
zgłoś
przeczytałem wiersze swoje/ nieco później skrucha / no żeż qrwa pięknie / mnie też nikt nie słuchał //;)
zgłoś
// Nie potrafię, mocium panie -/ Ty więc musisz swą wymową...// ;)))) i to jest to! ;) z pozdrowieniem
zgłoś
sytuacyjne więzy ?/ bo nie masz oręża / jednak cięty język / z nóg powali męża //:) pozdrawiam :)
zgłoś
:))czasami tak bywa/choć skrzętnie to skrywam:)
zgłoś
heh... i na cóż...
zgłoś
a mogło być tak... //:)
zgłoś