przybyłem w ostatniej chwili

przybyłem w ostatniej chwili
a właściwie to się lekko spóźniłem
i teraz stoję w progu samotnie jak fakju
jak pojedyncza świeca w wielkim kandelabrze

przybyłem kiedy osiadły już słowa
klucz gestów został ustalony i nie wiem
czy wasze spojrzenia mają konotacje
czy są tylko indywidualnym wyrazem

przybyłem byście mogli powiedzieć
„jak fajnie że jesteś” poklepać po plecach
odwrócić się i wybuchnąć śmiechem
na hasło którego jeszcze nie rozumiem

odejdę też pierwszy a wy zostaniecie
i będziecie mówić w pełnym rozbawieniu
o zgaszonym ogniu o dalekich brakach
lecz gdzieś tam w najciaśniejszym sobie

podziękujecie że nie zrezygnowałem



Warszawa - kwiecień 2015

alt art
17 lutego 2016 o 17:45

zawsze czułeś się połknięty w całości..

zgłoś

Ania Ostrowska
17 lutego 2016 o 18:25

w moim odczuciu "w pełnym rozbawieniu" nie brzmi naturalnie

zgłoś

Ananke
17 lutego 2016 o 22:08

bardzo mi się podoba, choć puenta nieco kuleje

zgłoś

Wojciech Jacek Pelc
5 marca 2016 o 18:07

dziękuję :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się