10 lutego 2013
miłość (bez)warunkowa, czyli spotkania na bydlęcej drodze
Rodrigo chce zostać gwiazdą rodea i kocha
futbol. kocha także Mariję, choć ona odeszła.
nie można utrzymać kobiety, biorąc ją
na lasso i Rodrigo o tym wie, więc na razie łapie
nie swoje bydło, pasie je na stepach Mato Grosso
i z dumą powtarza, że jest kowbojem.
ludzie w Brazylii są dobrzy i mają okrągłe
twarze (nie wyłączając faveli Sao Paulo,
Rio czy Manaus), z każdego wyrasta Chrystus,
jak z góry Corcovado, i to wystarczy,
by nie rozdzierać szat, których niewiele,
radować się, mieć głowę z cukru.
Rodrigo mocno wierzy w Boga i ufa,
że z wzajemnością, dlatego już wkrótce
po raz kolejny zdobędą mistrzostwo (w końcu
piłka jak Brazylijka jest zawsze okrągła), a on
w osiem sekund, na byku, złapie Pana za nogi
i bez zbędnych wyjaśnień zażąda Mariji
z powrotem.
Nisko - sierpień 2011
29 sierpnia 2025
wiesiek
29 sierpnia 2025
Jaga
29 sierpnia 2025
ajw
29 sierpnia 2025
ajw
29 sierpnia 2025
ajw
29 sierpnia 2025
sam53
29 sierpnia 2025
smokjerzy
28 sierpnia 2025
violetta
28 sierpnia 2025
ais
28 sierpnia 2025
absynt