24 stycznia 2013
jak wulkan gorąca
taka mi dzisiaj jesteś wyschnięta bezdrożna
gdy wspomnieniem tynku opowiadasz o dawnych
rautach w chevrolecie z lat pięćdziesiątych
na piasku pod zgarbionymi palmami i dzikiej
hacjendzie z dyktą – niby mieszkaniem
zmuszana do miłości kochanica el comendante
pamiętam salsę przepasanych bioder maczet
i trzcin guantamerę i braci gibsonów uda
spoconych murzynek ugniatających tytoń
bezzębne twarze ulicznych mistrzów domino
śpiewaną zbieraną w klaserach nadzieję
pionierów wznoszenie rękawic w geście zwycięstwa
potem poznałem cię inną skrytą znad zatoki
świń w bezzwrotnych tratwach kartelach florydy
wydartego i wyciskanego do granic bólu
guantanamo biedną matkę która sprzedaje
swoje córki za kilka zielonych papierów
spękaną słońcem i krwią głodnych z wyboru
Żuławka Sztumska - czerwiec 2011
8 marca 2026
violetta
8 marca 2026
ais
7 marca 2026
jeśli tylko
7 marca 2026
violetta
7 marca 2026
dobrosław77
6 marca 2026
sam53
6 marca 2026
sam53
5 marca 2026
Kreton
5 marca 2026
jeśli tylko
5 marca 2026
jeśli tylko