|
| smokjerzy |
| PROFIL O autorze Przyjaciele (18) Poezja (414) Proza (17) Fotografia (127) Pocztówka poetycka (3) Dziennik (98) | |
smokjerzy, 6 sierpnia 2018
przed drzwiami stoi śmieszny pan
któremu w życiu wyszło
i już nie wróciło
smokjerzy, 23 lipca 2018
to chyba wciąż sen
gdy w gęstych oparach czasu straconego i mgły
wykopuję siebie z siebie
zabezpieczony stalową pępowiną
by nie ulec wrodzonej skłonności do ucieczek
kierunki rozchodzą się usiłując nadwątlić
poczucie solidności wzoru na dopuszczalność naprężeń
dysonans ogromnieje do granic wyznaczanych
przez mięśnie determinację i możliwości
wokół szaleją drapieżne fatamorgany
brnę przez lotne piaski skołowanej wyobraźni
rozdarty pomiędzy echem niewinności
a nieodpartą chęcią niszczenia wszystkiego
co stanie mi na drodze
dzień nie myśli o nocy ciemność zapomina o dniu
woda chleb wszystko tak czyste
że nawet mord popełniony na dżdżownicy
nosi w sobie znamiona niewinności
wewnątrz każdej sekundy beztrosko panoszy się wieczność
dlatego chłopiec czerpie i rozdaje pełnymi garściami
jego śmiech jest jak lina
po której można wspiąć się na najwyższy szczyt
z leszczynowym wędziskiem w dłoniach stoję na moście
który niczego nie spina poniżej płynie rzeka
nietkniętych możliwości
( mała Mariam śpi )
muszle dusz otwarte na oścież
wielki brat rzyga środkami do dezynfekcji
i odplamiania wszystkiego
elegancka pani zosia z wdziękiem unika
podwyższonego pecha pochwy
staruszkowi po zażyciu staje czas
gwiazda szlifuje blask pozbywając się zarostu
pan zenek trzyma mocz i publicznie odzyskuje szczęście
( mała Mariam się boi - pociągam za spłuczkę )
czarna sutanna błogosławi pustkę
tłum mężczyzn i kobiet
o kompleksowym spojrzeniu rozwścieczonego anioła
orędownika nieuchronnych prawd
w myślącej i żywej głowie żłobi koronę cierniową
ostrzami parasolek i modlitw kreśląc dziesięć przykazań bożych
w powietrzu śmigają dmuchane aureole
próbuję schwycić
czyjaś bezzębna szczęka miażdży naiwność
i palce
( pośród huku rozrywanych murów
obryzgany wnętrznościami brata matki ojca
posąg małej Mariam udaje
że go nie ma )
smokjerzy, 18 lipca 2018
w czasach gdy zęby służą wyłącznie
do przegryzania gardeł
a zamiast deszczu spadają pięści
okaż roztropność
niech twoja prawa ręka będzie wyciągnięta
z dłonią przyjazną i otwartą jak blat stołu
lewą zachowaj w rezerwie
abyś przenigdy nie musiał zgłębiać trudnej sztuki
kopania much
smokjerzy, 14 lipca 2018
znieważany przez ptaki
wiatr
bezpańskie psy
wbity w polny grób
wygraża niebu drewniany krzyż
w człowieczy los odziany
konający
strach na wróble
smokjerzy, 12 lipca 2018
dobranoc syneczku - zamknij oczy
czarny kot nocy bajki już mruczy
już księżyc rozsrebrza korony drzew
do snu przytulony słowiczy śpiew
dobranoc syneczku - zamknij oczy
wszędzie dookoła mrok się mroczy
już pająk nocy bezpieczne sieci
rozsnuwa nad snami wszystkich dzieci
dobranoc syneczku - śpij spokojnie
nie myśl o naszych doroslych wojnach
ty zamiast syneczku pociskami
w ludzi strzelaj kwiatami kwiatami
smokjerzy, 11 lipca 2018
tamten świt osiadł ciepłą wilgocią na ustach
i jak barwna zjawa zakwitł senny kwiat uśmiechu
ulotną pieszczotą dmuchawca wyczarowałem kształt kobiety
szliśmy ku sobie urywanym szeptem
pierwotnego głodu wszystkich tęsknot dni i nocy
na zawsze utraconych zdzierając z siebie zużyte łachmany
nikomu niepotrzebnych snów
twój głos brzmiał miętowo jaśminowa skóra ociekała
smakiem dojrzałych truskawek
pośród słów wplecionych w cichy jęk
zdmuchiwałem z ciebie płatki różowej peonii
spadałaś na mnie ustami jak drapieżny i zachłanny ptak
rozżarzoną trajektorią pocałunków jasno określając
kształt mężczyzny
spotkaliśmy się na ścieżce krzyku
gdy blask gasił światła minionego czasu
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
13 stycznia 2026
wiesiek
13 stycznia 2026
tetu
13 stycznia 2026
sam53
12 stycznia 2026
absynt
12 stycznia 2026
wiesiek
12 stycznia 2026
AS
11 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
11 stycznia 2026
Jaga
11 stycznia 2026
smokjerzy
11 stycznia 2026
violetta