6 lipca 2019

poezja

smokjerzy
smokjerzy

przyjaciółka ze sklepu z męskimi narządami

snułem się po sklepie 
z prawie wszystkim do prawie niczego
lawirując pomiędzy ludźmi 
którzy też się snuli 
ale jakby z większym zaangażowaniem
nogi zaprowadziły mnie do działu 
z ukrzyżowanymi wiertarkami 
prowokacyjnie kolorowe kształtne lśniące
pełne potencjalnych dziur
w obcych ścianach i znajomych stopach
milczały znacząco
mogę w czymś pomóc
spytała pani w pomarańczowym stroju
po zęby uzbrojona w uśmiech
wiertarki skinęły głowami
a jedna entuzjastycznie odpadła od krzyża
 
złapałem ją w locie i pojechaliśmy do domu
 
 

Jaga
6 lipca 2019 o 09:03

Cóż, Poeta, otwór robi/ i wiertarka już odpada/ myślą każdy temat zdobi/ to, co zechce, Mu się nada :))

zgłoś

smokjerzy
8 lipca 2019 o 09:19

łoj nada siem, nada! :))

zgłoś

lilidae
6 lipca 2019 o 09:22

*

zgłoś

smokjerzy
8 lipca 2019 o 09:19

:)

zgłoś

jeśli tylko
6 lipca 2019 o 22:59

myślałeś, że to Ty masz prawo wyboru, a to Ciebie wybrano ;)

zgłoś

smokjerzy
8 lipca 2019 o 09:21

ano, czasem przyjemnie jest zrzucić z siebie odpowiedzialność...;))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się