23 stycznia 2020

poezja

smokjerzy
smokjerzy

epilog

krzyk 
zerwał się 
z ust
i szeptem
opadł na usta

alt art
23 stycznia 2020 o 10:13

kiedyś nie bałam się krzyczeć..

zgłoś

jeśli tylko
23 stycznia 2020 o 11:03

to był smak..

zgłoś

alt art
23 stycznia 2020 o 11:13

toż smakuję do tych pór..

zgłoś

Jaga
23 stycznia 2020 o 21:45

Czy tutaj krzyk się knebluje?/ kiedy on w prawie przecież/ może już kaganiec czuje?/ szeptu nie słychać w świecie...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się